I my mamy wózek - spacerówkę lekką z rozkładanym na płasko oparciem i duuużym koszem na zakupy i tonę niezbędnych do szczęścia rzeczy. Jak jest upał to w chuście oboje się męczymy - małemu pot po buzi ciurkiem leci, a ja mam wrażenie, że się roztopię. U nas proporcja wózek/chusta jest mniej więcej 30/70, ale nie wyobrażam sobie, żeby wózka nie było.