Cytat Zamieszczone przez dirk5 Zobacz posta
Mój chyba nieprędko dojdzie do takiego wniosku ...
Wiesz... Mój był dzieckiem nieodkładalnym totalnie, ale z nosem w toalecie i innymi takimi trudno jest nosić, więc po pewnym czasie synuś musiał się "przystosować" do nowej sytuacji. Z zasypiania w chuście w ciągu dnia przerzucił się całkiem na zasypianie przy cysiu. Mąż usypia go na rękach. Miłosz nadal uwielbia być noszony, ale ja go biorę tylko na ręce i to na krótko. Jak dziecko nie ma wyjścia, prędzej czy później się zmienia...