my nie używaliśmy przy młodszej wogóle,ponad rok sobie leżał złożony nikomu nie wadził aż nas wczoraj podkusiło.... nigdy więcejsię namordowaliśmy tylko
![]()
my nie używaliśmy przy młodszej wogóle,ponad rok sobie leżał złożony nikomu nie wadził aż nas wczoraj podkusiło.... nigdy więcejsię namordowaliśmy tylko
![]()
K mama Kulki i Kropki
„Gdy dziecku dajesz książkę, zbroisz jego serce, a duszy jak ptakowi światłe przynosisz skrzydła”.
U mnie wózek w ogóle nieużywany - gdybym kupiła nowy to bym nie mogła odżałować - na szczęście mam stary po Starszej.
Na początku Ewa jeżdziła w gondoli - zanim odważyłam się na wychodzenie na spacery w chuście. Gondola służyła trochę jako łózeczko w wakacyjne wyjazdy, no i na wakacjach w upały w dzień Ewa jeździła w wózku - wieczorem już w chuście.
Stelaż wózka przydawał się czasem do przewożenia fotelika.
Teraz wózek służy babci i ciociom jeśli chcą zabrać Ewcię a spacer, czasami jeszcze mąż bierze wózek jak idzie po zakupy - ja po zakupy i na pocztę chodzę w chuście i z torbą na kółkach.
Właściwie to powinnam już duzy wózek sprzedać, bo mam jeszcze spacerówkę. Jeśli pojawi się jeszcze jedno dziecko - spokojnie poradzę sobie bez wózka.
Mama Marty (12.03.2005) i Ewy (21.01.2010)
jak jade z mezem to bierzemy wozek a jak jade gdzies sama z 2 dzieci to biore tosiande w chuste. no i wozek obowiazkowo jak idziemy na piaskownice na dluuugie pogaduchy z mamuskami