hmm a ile maly ma? moze to cos z napieciem miesniowym? U mnie podobnie jest z synkiem, z tym, ze on jest rehabilitowany - generalnie nosozny byl w kolysce, potem mielismy zakaz, teraz juz mozemy, ale - rzeczywiscie trudno na poczatku bylo mu ukladac nozki w zabke do chusty, sam z siebie tego nie robi, natomiast jak juz zawiaze to jest ok, jemu tez jest wygodnie.
Jesli chodzi o noszenie na boku - to jest to totalna porazka, wygina sie do tylu, w ogole nie obejmuje mnie nozkami. Trzeba nad nim pracowac, jest coraz lepiej, ale tak jak mowie - to akuart u niego wynika ze wzmozonego napiecia miesniowego.
Mam porownanie do coreczki, ktora tez jest rehabilitowana, z tym ze u niej jest juz wszytsko na prostej - sama sie przytula, jak malpeczka i sama uklada do prawidlowej pozycji do noszenia.



Odpowiedz z cytatem