ja od jakiegoś roku piorę średnio raz w miesiącu w 90 stopniach, pule też, nic się im nie dzieje złego
ja od jakiegoś roku piorę średnio raz w miesiącu w 90 stopniach, pule też, nic się im nie dzieje złego
Ja tylko wkłady na 95st, pul na 60st. Bala bym się ze cos im się stanie, poza tym nie widzę takiej potrzeby piorąc regularnie z odkazaczem![]()
08.2011
04.2014
Ja raz 1-2 miesiące piore wszystkie pieluchy (PULe tez) w 95C, nic im się nie dzieje![]()
www.fotodzieciaki.blogspot.com - fotografia ciążowa, fotografia rodzinna, fotografia...
www.fotodzieciaki.com
DOULA
![]()
"Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku niemu." J. Korczak "Prawo dziecka do szacunku"
Dziękuję dziewczyny za odpowiedziAch, ale skoro ja mam chinki to może nie ryzykować? tintirinka a mogę zapytać jakiej firmy są Twoje? i czy to już po jednym praniu, czy po kilku nastąpiło?
ja jakieś chinki (minkee) z bambusem od środka też prałam kilka razy w 90 i były ok, to pewnie zależy jaka partia się trafi![]()
ja bym nie prała w 90 st. i jako producent jestem przerażona, że tak traktujecie pieluchy. Są różnego rodzaju laminacje i niektóre wytrzymują takie temperatury, inne nie. Ja gotowaniem potraktowałam próbki różnych laminacji i po kilku cyklach prania na gorąco i suszenia w suszarce, została tylko jedna dobra.
Więc stosujcie się raczej do opisu prania polecanego przez producenta, bo pomimo, iż czasami laminacja jest odporna na wysoką temp, gumki się o wiele szybciej zużywają. Gumy mają np. tem prania 30,40 st...
Polar, mikropolar 40 do 60 st, w wyższych tem traci swoje właściwości - tak podają producenci.
Więc się zastanówcie, czy 60 st nie wystarczy Waszym PULom.
kurczak 16.03.2010![]()
kurczaczek 8.05.2011
www.kokosi.pl - sklep z pieluszkami , podpaskami i akcesoriami dla mam i dzieci.
_
BLOG**PIELUSZKI_KoKoSi**
Ja mam same kieszonki i zastanawiałam się nad jakimś generalnym uporządkowaniem, ale po oczytaniu się w temacie zostanę przy max 60 stopniach i środku odkażająm. Mam jeszcze pytanie przy tej okazji, czy olejek herbaciany/lawendowy stosuje się zamiennie z dodatkiem typu bio-D czy też ten drugi ma silniejsze działanie, czytaj olejek nie wystarczy? A i jeszcze przyszedł mi do głowy taki pomysł, żeby wyprasować od środka (od strony polarku) te kieszonki wszystkie w celach odkażających (wysoka temperatura) - co o tym myślicie? Wiem, że się raczej nie prasuje, zmniejsza to chłonność? no ale polarek nie ma chłonąć, więc chyba "why not?")
A i jeszcze co do tej maksymalnej dezynfekcji, której służy gotowanie - czy to chodzi tylko o sprawy kupkowe i sikowe, czy też w ogóle życie sterylne?