Pokaż wyniki od 1 do 19 z 19

Wątek: huśtawka z chusty - przyczynek do przestrogi...

  1. #1
    Chusteryczka Awatar lola_22
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Katowice ;-)/Kraków
    Posty
    2,623

    Domyślnie huśtawka z chusty - przyczynek do przestrogi...

    jakos dotąd nie mialam okazji zawiazac z chusty hustawki i wczoraj postawnowilam uszczesliwic Matyldę takim cudem - zielona Batula LL zawisła na drążku do podciagania zawieszonym w drzwiach. PO 100 razy sprawdzilam kazdy wezeł (a przesuwne zamotałam wiec nie mial powodow nie trzymac) żeby było bezpiecznie ... . Zabawa byla przednia , dzis rano kontynuowana z coraz wieksza smialoscia - mloda cuda ze szmata wyczyniala. Cieszylam sie bo z mojego punktu widzenia to byly super cwiczenia gimnanstyczne a wszystko robila sama z siebie , wiec tym wieksza radocha.
    Sek w tym ze nie docenilam tej pomyslowosci w kontekscie wieku Matyldy - skonczylo sie glosnym "łuuuuup" po ktorym od razu wiedzialam ze nie jest dobrze - takie echo dało. Młoda fikajac w chuscie uderzyła czołem we framugę i rozcieła skórę na kosci z przodu. Nie pomyslalam ze w drzwiac dosc wąsko jest i ze powinnam na nia uważać
    Skonczyło sie na piekielnych wrzaskach przy probie sklejania tego plastrami chirurgicznymi w domu wiec pediatra wyslala nas do chirurga dzieciecego. Majac w pamieci szycie łuku brwiowego (po tej samej stronie ! - mloda chyba ma cieższa prawą pólkulę !) jak miala rok i 2 miesiace pomdlewalam w drodze do kliniki i zapowiedzialam mezowi ze tym razem trzyma ja on...
    Ale jak dotarlismy na miejsce doznalismy podwojnego zaskoczenia: po pierwsze chirurg nie chcial szyc tylko stwierdzil ze to sie idealnie kwalifikuje do plastrow tylko musza byc szersze , po drugie Mati tylko przycisnelka piastki do oczu i nie wydajac nawet jednego jeku i nie roniac ani jednej łzy dała sobie skleic rozciecie 3 plastarmi. Wszystko trwalo 1 minutę... Bylismy tak zaskoczeni ze dopiero w domu dotarło do nas ze chirurg rak nie umył - chyba popsikał tylko czymś tam - usilnie w to wierze...

    Wnioski
    1.hustawka tak ale tylko w plenerze albo w kasku
    2. nie znamy naszego dziecka
    3. kupujemy plastry chirurgiczne - my myjemy ręce !
    Doradca noszenia w chuście po kursie podstawowym Trageschule Dresden®,
    już nie .pl ale wciąż zamotana


  2. #2
    Chusteryczka Awatar landa
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    okolice Tarnowa
    Posty
    2,459

    Domyślnie

    O rany LOLA, ale mieliście przeżycie
    A chirurg? Nie mam pojęcia kiedy oni myją ręce, może po zabiegu, w sensie po każdym pacjencie?
    Buziaki dla Matyldy i niech się rozcięcie szybko goi
    Kacper 26.12.2007, Kamila 22.09.2009

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar Ruda
    Dołączył
    Jul 2007
    Miejscowość
    to tu to tam :)
    Posty
    3,181

    Domyślnie

    wow, co za przygoda. dobrze, ze wszystko sie dobrze skonczylo. a co do pomyslowosci dzieci - wiem cos o tym, ze sa nieprzewidywalne niestety...
    Hania - 01.01.2007 r.
    http://okiemrudej.wordpress.com/

  4. #4
    Chustomanka Awatar madziuchna23
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Gliwice
    Posty
    542

    Domyślnie

    no proszę a ja tu takie plany huśtawkowe miałam...
    Niech się Matylda szybko goi
    Małgosia 23.07.2004
    Piotruś 22.01.2009
    Michasia 26.10.2010
    Matylda 27.03.2012

  5. #5
    Chustofanka Awatar stonesik
    Dołączył
    Jun 2009
    Miejscowość
    lublin
    Posty
    194

    Domyślnie

    A ja miałam podobną przygodę z moim starszym. A najgorsze jest to , że byłam tuż przy nim. I wiem jedno - często , pomimo że jesteś obok , nie będziesz w stanie ustrzec dziecka przed czymś takim. Dzieci , to żywe srebro i nigdy nie wiesz co im właśnie chodzi po głowie. Jesteś przy nim , obserwujesz i nagle staje się coś tak nieprzewidywalnego i tak szybko , że niestety nawet nie zdążysz zareagować. A później moralniak

  6. #6
    Chustopróchno
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    10,149

    Domyślnie

    a co to sa plastry chirurgiczne?

    matka czworga
    i psa


  7. #7
    Chustomanka Awatar roziii
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    kiedyś Wa-wa Bielany teraz z pod Warszawy
    Posty
    984

    Domyślnie

    Jak dobrze, że skończyło się tylko na tym ! Niech mała szybko dochodzi to siebie !
    Rozalia( Rozi) mama Patryka 11.2005, Szymona 10.2008, Wojtka 03.2011 i Maćka 06.2019

  8. #8
    Chusteryczka Awatar Iwanna.T
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    1,661

    Domyślnie

    ups, faktycznie głupio z tą framugą wyszło.

    Grunt że w sumie nic poważnego - niech się szybko i ładnie zagoi.
    Asinus asino pulcherrimus

  9. #9
    Chusteryczka Awatar Gertruda
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Las koło Łodzi
    Posty
    2,701

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wegielek Zobacz posta
    a co to sa plastry chirurgiczne?
    Podbijam...nigdy się nie spotkałam z plastrami chirurgicznymi...
    Starszy 18.12.2008 Młodszy 02.01.2011

    Podpisz się i ratuj maluchy!!!!

  10. #10
    Wałkoguru
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Reykjavik
    Posty
    5,679

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grizolda Zobacz posta
    Podbijam...nigdy się nie spotkałam z plastrami chirurgicznymi...
    O takie coś

  11. #11
    Chusteryczka Awatar lola_22
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Katowice ;-)/Kraków
    Posty
    2,623

    Domyślnie

    nie wiem czy "plastry chusrurgiczne" to ma sens - tak mi sie napisalo plastry nazywaja sie fachowo Steri Strip i to sa takie cienkie kawałeczki przypominajace troche przeswitujacą tkaninę, bardzo plastyczne i lepiace a jednoczesnie oddychajace. . Slużą do uchwycenia brzegow rany zeby nie rozwierala sie - czasami tylko po to by ja zabezpieczyc przed szyciem a czasami zamiast. U nas byly juz raz w uzyciu ale takich szerokich jak tym rzem jeszcze nigdy nie widzialam a trzymaja swietnie dzis bez sladow zużycia , rana pod nimi wyglada na zasklepioną.
    Nie wiem czy lepiej szyc czy sklejac - mysle tylko ze jesli i tak i tak zostaje blizna to oszczedzenie dziecku stresu i bolu zwiazanego z szyciem jest duzo warte.

    co do pomyslowosci - nawet mnie nie straszcie ze sa rzeczy nie do unikniecia - ja juz nie chcę !!!

    edit. o Meta - dokąłdnie cos takeigo ak w Twoim linku ! z opisu brzmi obiecująco , ostatnio bylo swietnie, zobaczymy czy tym razem tez efekt bedzie na +
    Ostatnio edytowane przez lola_22 ; 04-07-2009 o 22:33
    Doradca noszenia w chuście po kursie podstawowym Trageschule Dresden®,
    już nie .pl ale wciąż zamotana


  12. #12
    Chustomanka Awatar Kasia
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Düsseldorf, Niemcy
    Posty
    843

    Domyślnie

    Ha! Majac w domu pomyslowego juz 4,5 latka hustawke robimy uzywajac haka w suficie...wymaga wiercenia, ale oszczedza glowy.

    Lola, nie martw sie, oni maja odruch i rece dezynfekuja jak trza! A jak juz bedzie mozna, to popsikaj malej glowke hydrolatem rozanym, po nim sie pieknie goi - nie wiem, gdzie w Polsce go mozna kupic, Kociewianka wie.
    Kasia z Chustomanii *



    *Chustomania ® - portal dla rodziców i szkolenia dla doradców noszenia

  13. #13
    Chustoholiczka Awatar calineczka
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    100km od Torunia i 100km od 3Miasta
    Posty
    3,250

    Domyślnie

    O cholera!!! Współczuję tych przeżyć, chociaż wiem, że bez takich "przygód" nie ma szans dziecię przeżyć do wieku rozsądniejszego .

    Niech się goi i znika!

  14. #14
    Chustoholiczka Awatar Liv
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Wieś zwana Warszawą, zielone Powiśle
    Posty
    4,318

    Domyślnie

    o rany, to gorąco było, szczęśliwie wszystko dobrze się skończyło.
    co do rąk - prawdopodobnie ich nie umył, bo użył żelu dezynfekującego.
    jak leżałam na poporodówce, to lekarze w czasie obchodu po prostu korzystali z dozownika przy umywalce, a nie samej umywalki...
    Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)

    Pochłonęło mnie życie,
    więc w wirtualnym niebycie
    pozostaję do odwołania.



  15. #15
    Chusteryczka Awatar Gertruda
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Las koło Łodzi
    Posty
    2,701

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Meta Zobacz posta

    Dziękuję
    Starszy 18.12.2008 Młodszy 02.01.2011

    Podpisz się i ratuj maluchy!!!!

  16. #16

    Domyślnie

    Opowieść mrożąca krew w żyłach matki! Jejku, ile to razy ja słyszałam niepokojący "odgłos" upadającego dziecia! Stan przedzawałowy miałam tysiąc pińcet dwa dziewińcet razy
    Na szczęście dzieci są z gumy i wszystko się goi na nich jak na psach
    Zdrówka dla malutkiej!
    moje miejsce wirtualne Petit bon ton

  17. #17

    Domyślnie

    co do plastrw chirurgicznych....tez takie mamy, bardzo mocno scisle trzymaja rane, a wzdluz plastra biegnie taki cieniusi drucik.
    sa pewnie rozne rodzaje tych plastrow, te najmocniejsze
    stosowane sa juz do szycia ran pooperacyjnych
    (moja mama po wycieciu tarczycy miala rane wlasnie takim
    plastrem sklejona w szpitalu przez chirurga, dzieki
    czemu ma teraz mniejsza blizne niz po szyciu)

  18. #18
    Chusteryczka Awatar lola_22
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Katowice ;-)/Kraków
    Posty
    2,623

    Domyślnie

    wielkie dzieki wszystkim mczytajacym za info i wyrazy solidarnosci - to o odglosach uderzenia - zawsze wiem, ktory to ten powazny ;-( i boje sie nasluchujac ...
    rana juz sucha tylko teraz mam watpliwosc - jak oni jej to zdejmą ? Bo zawsze bylam uczona, ze zmiany opatrunkow sluza temu zeby wlasnie plaster/gazik do rany sie nie przyczepial i do strupa nie wrosl... a te wygladaja na calkowicie z tymze strupem scalone - jak ktos szarpnie i wyrwie jej strupa to wlasnorecznie zabiję - deklaruję to wszem i wobec z wyprzedzeniem przed czekajaca nas wizyta u lekarza...
    Ostatnio edytowane przez lola_22 ; 10-07-2009 o 00:23
    Doradca noszenia w chuście po kursie podstawowym Trageschule Dresden®,
    już nie .pl ale wciąż zamotana


  19. #19
    Chustofanka Awatar Goswiek
    Dołączył
    Nov 2007
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    374

    Domyślnie

    Współczuję przeżyć. Niech się szybko ładnie zagoi, a faktycznie, te plastry jak mają zamiar zdjąć ?

    Madzi powiesiłam chustę jako huśtawkę, ale i szybciej zdjęłam. Nie dość, że bujała się właśnie bardzo blisko framugi. Potem bujała misia i z okrzykiem radości leciała na tę chustę, a ja tylko obliczałam, kiedy przywali z tej radości. To na koniec wsadziła jakoś dziwnie głowę w chustę i zaczęła się kręcić, zaplątując, a ja już widziałam jak mi się dziecko zaraz udusi Szybko oswobodziłam ją, zdjęłam chustę przy ogólnych lamentach, w domu nie zawieszę nigdy więcej



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •