Moja Córka prawie, 11letnia obecnie, wolno sie czytelniczo 'rozkręcała'. Zaczęło sie od komiksów z publicznej biblioteki- własna karta biblioteczna była atrakcją. Potem czytałyśmy książki razem - trochę Ona sama sobie, trochę ja lub czasem Babcia na głos. następnie pojawił sie element rywalizacji (może do sportowca to przemówi) - czytałyśmy razem Harrego Pottera: Córka po polsku, ja po angielsku. Ja sie oczywiście rozpędziłam zbytnio i wszystkie tomy przeczytałam he he he Córka chyba 3, bo chce czytac tylko ta wersje z pięnymi ilustracjami, wydawana przez Media Rodzina. Ładnie wydana książka, z ilustracjami, działała na Nia motywująco. Teraz juz połyka ksiązki, siedzi do 23 i czyta, czy cały dzien teraz jak sa wakacje.