Tak patrzę i doszłam do wniosku, że chyba do moosa bym się musiała przyzwyczaić bo rzeczywiście, gdyby do wyboru miała być jeszcze wełenka z "żywszą", kolorową nicią, to bym tę drugą wybrała.
(Bo ja generalnie zielonego nie lubię [tylko niektóre jego odcienie] )

mech jednak nie mój
ale de gustibus non disputandum est