hmmm.... na zdjęciu ten kangurek wygląda na mało skomplikowane i mało czasochłonne wiązanie, ale wasze komentarze świadczą o czymś zupełnie odwrotnym...
pod koniec motania kieszonki moja córcia już zaczyna się denerwować, więc wygląda na to, że na kangurka będę musiała poczekać jeszcze jakiś czas, aż Iga będzie w pełni wyluzowanym chuścioszkiem