z własnego doświadczenia wiem ze nie ma jak poprzymierzać i pomacać, zawiązać dziecko w chustę i wsadzić w nosidło i zobaczyć. na razie jak dziewczyny piszą zacznij od kółkowej, ale tu tez radzę przymierzyć bo dla jednych lepsze ramię proste dla innych zakładkowe, a niektórym w ogóle kółkowa nie odpowiada. biorąc pod uwagę że chusta czy nosidło to jednak nie taki mały wydatek, jesli masz mozliwość to wybierz się już w we wrześniu na spotkanie klubu kangura lub jakieś inne chustowe lokalne i sama sprawdź w czym wam wygodnie.
a tak najogólniej: chusta lepiej otula dziecko daje więcej możliwości wiązań i w razie potzreby jest tez kocykiem, hamakiem, hustawką. ale bez pewnej wprawy wiązanie trochę czasu zajmuje, w miejscu publicznycm tzreba "zamiatać" podłogę lub się trochę nagimnastykować żeby nie.
nosidło jest szybsze, czasem są dzieci które mocno niecierpliwią się w czasie wiązania i dociągania i to stresuje wiążącego. ale nosidło musi byc dobrze dopasowane i do dziecka i do rodzica -zwłaszcza jak się jest nietypowej postury - na moim męzu dość postawnym i grubszym całkiem inaczej się nosidła układają a dzieci miały całkiem inną pozycję mimo regulacji nosidła niż na mnie. jemu było wygodnie w innych niż mi. ja z kolei byłam bardzo szczuplutka gdy nosiłam Maćka i najwygodniej mi było w manduce (tak do ok 2 lat, bo później już mniej) z kolei przy Tomku zaczynałam od bondolino i kibi (wygodniejsze było bondolino) a manducę wolał mój mąż. więc dużo kwestii indywidualnych. są jeszcze chusto MT i je łatwiej dopasować do noszącego ale nie maja wypełnionych pasów naramiennych




Odpowiedz z cytatem