A to firma Kolorowej jest? edit chyba nie tyle że Kolorowa modelką?
Jeżeli mowa o tej dziewczynie z tęczą na głowie, która jest na zdjęciach, to zdecydowanie nie ona jest właścicielką.![]()
['] 07.2008
Dotka 06.2010
Agutka 07.2013
Katka 08.2017
Testowałam Carrease w kolorze pudrowego różu z szarym - ze względu na to, że to zestawienie kolorystyczne i wzór w necie bardzo mi się podobały. Mimo że starsza córka rzuciwszy okiem na rozpakowaną chustę stwierdziła "o, nowa pościel, dla kogo? Nie pościel, obrus?" to i tak podtrzymuję zdanie, że całość jest bardzo przyjemna dla oka, mimo lekko (faktycznie) pościelowych klimatów. Szary jest lekko połyskujący, różowy zgaszony i "zimny", bardzo twarzowy. Inna sprawa, że jeden i drugi kolor jest dość jasny więc niestety, to nie jest najlepsze zestawienie na warunki polowe. Chusta jest tak uszyta, że brzegi są podwinięte w różne strony, możemy więc traktować obie jako "prawe" obie strony, w zależności od ochoty na róż lub szarość.
Duży plus za malutką zgrabną meteczkę oznaczającą środek. Minus za zaznaczenie jednej z krawędzi zupełnie niepasującą niebieską nitką (na szczęście ogony są obszyte szarą - vide zdjęcia).
Dopatrzyłam się kilku małych zmechaceń (fotka), które nie są jakoś strasznie widoczne, ale chusta nie była póki co dużo używana (o tym czy jest już złamana czy nie za chwilę). Zmechaciły się również brzegi.
Znalazłam, jak mi się wydaje, wystający koniec nitki z wątku (fotka), bo na zaciągnięcie nie wygląda.
Kończąc temat wyglądu - no cóż, gniecie się. Lubię prasować, mi to nie przeszkadza, ale żeby zachować doskonałą prezentację tej chusty, należy jednak mieć na uwadze używanie żelazka. Jako że miałam chustę dość długą, to po zawiązaniu plecaka warstwowego naprzemiennie z kieszonką zagniecenia się utrzymywały, nie rozprostowały, więc po kilku przemotaniach musiałam zrobić chuście lifting. Węzeł jest średniej wielkości, nie jest go trudno rozwiązać, na ramionach się komfortowo układa. Wszelkie zawijasy typu wykończenie saltwater, tybetan ładnie wyglądają, chusta "trzyma" grubość, nie spłaszcza się. Póki co nie jest śliska, nie jest czepliwa, i czuje się jej lekką sztywność - moim zdaniem nie jest jeszcze całkiem złamana, myślę że z czasem zmięknie. Tu zaznaczę, że lubię dość grube ale miękkie i podatne chusty, i ta się w moje upodobania dość dobrze wpisuje. Jedyne do czego mogę się ciut przyczepić to jej dość mała elastyczność (bounce) i to, że brzegi mało pracują. Mimo to kieszonkę motało się i dociągało wygodnie, choć nad brzegami trzeba było osobno popracować. Mam chusty w których całość dociągam prawie jednym ruchem ręki, brzegi się nie zsuwają, ładnie napinają i dupkowpadki poprawiać nie muszę, tu musiałam. Przy DH brzegi sprawiały mi najwięcej problemów, ale że to nie jest moje ulubione wiązanie, a chusta nie do końca złamana, to się rozwodzić nad tym nie będę. Cokolwiek przeze mnie zawiązane (kilka różnych plecaków, kieszonka, kangurek) dociągnięte trzymało ładnie, dobrze zdejmowało ciężar, jak na czystą bawełnę spokojnie dawało radę mojej 11 kg córce. Grubość, mały bounce i jeszcze sztywność materiału mogą sprawiać problemy przy motaniu noworodka, ale przy toddlerze to jest zaleta.
Nie wiem czy testowa chusta ma takie pudełko jak sklepowa wersja, tu naprawdę pięknie się prezentuje (fota) ale niestety jest totalnie anonimowe - żadnej informacji na pudełku, żadnej ulotki, folderu, słowa o firmie czy samej chuście, ja lubię być dopieszczona przez producenta takimi szczegółami.
No i rzecz, którą najbardziej mi trudno zrecenzować - stosunek jakości do ceny. Rynek chustowy i cenę obecnie kształtują lajki na fejsie i rzesze fanek, czyli popularność a niekoniecznie parametry. W temacie specjalnie biegła nie jestem, ale tą chustę jakościowo (poza gnieceniem) mogę porównać do bawełnianych oschowych róży np Hera, ale czy obie muszą być w takiej cenie? To pytanie zostawiam otwarte. Dziękuję za możliwość testowania i chętnie przeczytam kolejne recenzje.
Moje odczucia są następujące:
Sztywna i jakaś taka gruba - nie wiem, może każda nowa chusta tak ma. Ja nigdy nie miałam okazji motania nowej, więc nie mam porównania. Wiązałam z niej kieszonkę na 2-miesięcznej córce (ok. 5 kg), myślę że przydałby się jednak trochę cięższy wsad do łamania. Trudno mi się ją dociągało, szczególnie górną krawędź. Tak jak córka zulam, porównałabym ją do grubego obrusu
Podoba mi się wzór i kolorystyka chusty. Na zdjęciach i z daleka materiał wygląda na połyskliwy, z bliska jest matowy. Podoba mi się podwinięcie krawędzi oraz zaznaczenie środka z różnych stron chusty - dzięki temu nie ma prawej i lewej strony, każda strona jest dobra. Przeszycie jednej krawędzi niebieską nitką to jakieś nieporozumienie.
Ogólnie plus za wygląd, a minus za materiał. Ciekawa jestem czy zmieniłabym zdanie, gdybym testowała ją za kilka tygodni / miesięcy, czy i w jakim stopniu zmięknie po testach.
No i kilka zdjęć od nas:
![]()