Mam Indajani o gramaturze bodajże 270, ale splot tafetta, czyli takie przewiewne rebozo. Ręcznie robione w Meksyku, z 2015 roku.

I jest to najmmiększa chusta jaką miałam w rękach!!! Mogę porównać tylko z dłuuugo noszonym wymiętolonym girasolem, ale nawet girasol nie był aż taki mięciusi. Jest mega delikatna, coś jak Indio - gdzie mocniejsze dociągnięcie przesuwa wręcz nici, no ale to coś za coś, to chusta na upały.
Jest przepiękna



i te fręęęęędzle