I ja dziękuję za testowanie!

Miałam Juliet.
Chusta, kiedy do mnie dotarła, była mięciuteńka, wiotka, flanelkowa, ale wyglądała na dawno niepraną, więc ja wyprałam przed użytkowaniem i - czary mary - zrobiła się sztywna i twarda jak beton . Brzegi bardzo sztywne. Przez to nieco toporna w wiązaniu, ale przy dziecku gabarytów mojego (ponad 10 kg, 13 miesięcy), nie był to żaden problem. W zamian chusta naprawdę świetnie trzymała, robiła wrażenie super-nośnej (choć te brzegi jednak mogłyby być nieco bardziej miękkie). Wszywka z logo mi nie przeszkadza (przy wiązaniu w kieszonkę) - jakaś taka inna jest . I całkiem estetycznie wykonana.
Jednym słowem - tak od strony "technicznej" - Chimparoo to chusta pancerna . Ale fajna dla starszych, cięższych chuściochów.
A kolory - świetne! Oglądając na samych zdjęciach może bym się nie zachwyciła, ale na żywo wydały mi się takie smakowicie soczyste, fajnie połączone: jagody, jeżyny, borówki, maliny... jakoś jak leśnie mi się kojarzy