No muszę się pochwalić, bo pęknę
Parę dni temu przyszedł Hoppediz (długa tkana), ćwiczyłam na miśku, potem ze dwa razy na Melci i...
...zaliczyliśmy dziś pierwszy chustowy spacer 1,5 godziny łażenia, Melcia spała, a ja mogłam ze Starszakiem oglądać koniczynę, rzucać kamyczkami do kałuży itd.
Cudownie Kieszonka była chyba dobrze zawiązana skoro dzieć spał, a ja nie musiałam dociągać itd.
A w poniedziałek jeszcze jadę na warsztaty, to już w ogóle
Normalnie nie schodzi mi banan z buzi, wszystkim wahającym się BARDZO polecam. Trochę cierpliwości i chęci i nie ma mocnych