Serio? Tyle kolorów (przede wszystkim) do wyboru i nic kompletnie? Muszę przyznać, że jak na niebotycznie drogie chusty, to Artipope nie zachwyca deisgnem. Standardowo jest to dla mnie spore rozczarowanie. Ale poza tym z co drugiej firmy mnie coś przekonuje i kusi...z Nati cypryski; z Lenny Lamb Peacocks Tail, z Pellicano chusta amerykańska i motylkowa-co mnie samą zaskoczyło; nawet z Didków coś mi się podoba, to Azulejo z Oschy Marakesh CidreKokoska Sweetheartz Cari Slings- Godricks Owl, bardzo rzadko spotykane zestawienie kolorystyczne, superz Pavo- Lenticel Sylvandla mnie samej zagadką jest Woven Wings, bo te kropelki powinny mnie nudzić, ale są tak zestawione kolorystycznie, że wciąż padam na kolana Kokadi, Pollora, wspomniane Artipope, Ehawee, Linushka, Yaro, Mokosh Wrap- bez zachwytów. się rozpisałam