Zależy w którym plecaczku. Dobrze zawiązany prosty powinien podtrzymywać główkę śpiącego dziecka. Jeśli jest za luźny, można rozwiązać i dociągnąć górną krawędź. W plecaku z krzyżem, kiedy dziecko zaśnie, rozwiązuję, pochylam się i zarzucam jedną połę dziecku na główkę, tak żeby było widać twarzyczkę (bardzo przydają się tu witryny sklepowe, albo szyby samochodów, w których można się przejrzeć). Przy odrobinie wprawy da się to zrobić bez problemu. Gorzej, jeśli dziecko ma główkę obróconą w stronę zewnętrznego pasa, wtedy trzeba kombinować i rozwiązać pół plecaka na ogół brudząc ogony, albo sprytnie przechylając się przekręcić dziecku główkę, co nie jest proste i czasami kończy się niemiłym przebudzeniem.