poszedł z Kornikiem do pracy. Bo musiał.Jakiś piknik, na którym promował swoją firmę. Wziął z sobą dwie chusty. I siedział tak sobie z dzieckiem w pouchu... Och jaka szkoda, że tego nie widziałam
Ale podobno wzbudzał ogólne zainteresowanie.
![]()
poszedł z Kornikiem do pracy. Bo musiał.Jakiś piknik, na którym promował swoją firmę. Wziął z sobą dwie chusty. I siedział tak sobie z dzieckiem w pouchu... Och jaka szkoda, że tego nie widziałam
Ale podobno wzbudzał ogólne zainteresowanie.
![]()
Naprawdę musiało to swietnie wyglądać![]()
Jakieś foty będą?![]()
No właśnie nie ma fot.Zamieszczone przez czukczynska
![]()
Ale na pamiątkę mam zdjęcia męża zamotanego w naszą różową Dolcinkę, jak maszeruje po krakowskich plantach z Kornikiem.![]()
WspanialeGdyby mój M chciał się motać, a co mówić o zachęcaniu...
Masz ekstra męża
![]()
A prosimy ta fotke z Krakowa![]()
Były kiedyś w wątku o moim wyjeździe
Raz mu proponowałam że kupię jeszcze inną chustę, żeby w różowym nie chodził, ale stwierdził że nie trzeba![]()
Musiał fajnie wyglądaćMój m. nie chce się zamotać, mówi ze woli na rękach nosić
www.lydialand.pl - Sklep - chusty Chimparoo, Hoppediz, LennyLamb, Nati, Felizzy, nosidła Bondolino, Tuli, Manduca, Hipseat, pieluszki wielorazowe, Goki, Bajo
Chimparoo - Wyłączny przedstawiciel chust Chimparoo.
Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci
Co za piękny widok![]()
Bo Kraków to ładne miastoZamieszczone przez natasszzka87
![]()
Super!
mój za chiny ludowe by sie w różowa nie dał zamotać![]()
to i ja się pochwalę...
szłam do mojej pracy na spotkanie pożegnalne koleżanki, a że do mnie z dzieckiem na teren zakładu wejść nie można, to mąż pojechał z nami (mieszkamy w Krapkach, pacuję w Opolu), mama poszła na ciacho a tata z synem do castoramy po klamkęa potem do centrum handlowego (na spacer po mieście było zbyt deszczowoa wózek mamy duży i do auta ledwo wchodzi...)
wymagało to od niego dwukrotnego chustowania bez "nadzoru" także fotek z akcji nie mam, ale tak wyglądało ćwiczenie przed wyjściem...
![]()
A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci
chustomama.pl
Mój wie, że jakby w różową nie chciał to bym kupiła mu inną a co za tym idzie wydała kupę kasyZamieszczone przez slonetshko
![]()
Mój się dał zamotać w różową bebelulu luluZ początku kazał mi w niej wychodzić, a jak przechodziliśmy w odludne miejsca to się zamienialiśmy. Po takich kilku razach wreszcie zdecydował się w tym iść na spacer na rynek w Krakowie, a potem stwierdził, że jeszcze nigdy nie miał takiego "brania"
, wszystkie laski się za nim oglądały
Dał się nawet raz sfotografować, ale nie wkleję fotki w necie, bo by mnie zabił
Zobaczymy czy uda mi się go zamotać w chustoMT na którego czekamy..
Gosia, mama Toli (25/10/2008), dawniej mimezis
Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi®
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
Tylko zazdrościć takich mężów![]()
Zamieszczone przez Olik
Dobre!
Na to nie wpadłam...chyba muszę zacząć próbować![]()
Mój mąż chustuje się z naszym Wojtasiem od początku noszenia.Uwielbia go mieć blisko siebie.Gdy wybieramy się na zakupy,to prawie losowanie jest,bo każde z nas chce mieć bąbla przy sobie.No i oczywiście kolega małżonek wyczaił,ze laski na chustowych ojców lecą,oj lecą![]()
Ps.Nawet babcię zamotaliśmy i jak ruszyła z wnukiem na spacer w długą,to po półtorej godzinie poszliśmy jej szukać![]()
To tak jak mójZamieszczone przez slonetshko
Zdecydowanie woli chustę niż wózek. A kolor (zielony) sam wybierał
![]()
My jak kupowaliśmy swoją to tak żeby i chłopina się zamotał. Czyli właśnie nie różową (gdzie ja osobiście Evą bym nie pogardziła). Ale mój M stwierdził, że on by się i w różowe zamotał. Cytat: Sylwia czy sądzisz, że by mi to przeszkadzało? Pewnie nie znając mojego Małża. Ale on i tak nie ma wielu okazji do noszenia. A szkoda bo cudnie wyglądają.
mój też woli na rękach, ale jak wybierałam kolor to przebąkiwał o zieleniach, tylko, że mi zielenie do niczego nie pasująpotem stwierdził, że ładne to różowe ale zamotać się jeszcze nie dał
pracuję nad mężem cierpliwie
co dziwne bo o fioletowego elastyka to się dopominał
![]()
Małgosia 23.07.2004
Piotruś 22.01.2009
Michasia 26.10.2010
Matylda 27.03.2012
zazdroszcze checi twojego meza. moj poki co nosil tylko pare razy odkad zaliczylismy warsztaty w 5 tyg zycia naszej najmlodszej. teraz jest mu za goraca - tak mowi kiedy prosze go zeby sie zamotal... no coz, co sie dziwic mezczyzni z plemion indian poludniowej ameryki tez dzieci nie nosza - to domena kobitek...
ale juz czekamy na MT , glownie z mysla wlasnie o malzonku, ktory powiedzial ze w MT sie wcisnie- zobaczymy??? ja w kazdym razie czekam na ta chwile i obfoce to na pewno!!!
Ja też mam męża, co się chętnie i pięknie mota![]()
Do chust miał raczej obojętny stosunek, ale pokochał chustę naszą za to, że mogliśmy z dwumiesięcznym bajbuskiem pojechać w góry, nie czekając aż dorośnie do nosidła turystycznegoOd tej pory, gdy szliśmy gdzieś razem ,to on niósł małą
![]()
Co prawda kręci trochę nosem na błękit naszej Nati, ale skąd miałam wiedzieć, że on też będzie nosił![]()
![]()
No same zobaczcie, jak super wyglądał tatuś ze swoją dwumiesięczną turystką:
![]()