Cytat Zamieszczone przez Bellis Zobacz posta
Jestem chustonówką i dałam sobie wmówić Mam nową LF czekoladowy lniany agat, i pożyczoną od koleżanki pasiastą pościelówkę. I łatwiej jest mi dociągnąć tą pościelową niż moją piękną nową i firmową. Trochę sie boję że mi córka wyrośnie z chustowania zanim złamię to moje cudo.
Jak to źle zabrzmiało... Piję do samej siebie i mojej nowej natki, którą zaplatałam w warkocze i spałam na niej, nosząc w tym czasie w elastyku . A noszenie tak naprawdę bardzo bardzo pokochałam, gdy w sumie przez przypadek trafiła do mnie cudownie miękka i wysłużona chusta. Ale nie ma tego złego, dziewczyny dobrze radzą, wypuść chustę w świat Sama wypuściłam moją dechę i będzie krążyć po forum, dopóki nie zmięknie Ach, jakże się cieszę, że nie muszę się z nią męczyć

Cytat Zamieszczone przez Patrycja89 Zobacz posta
Eyja, a miałaś lniany opal? Ciężko złamać, bo właśnie do mnie idzie?
Miałam lniany agat, to chyba to samo (?). Nie wiem, ile bym go łamała do masełka, bo nie zagrzał u mnie miejsca, ale właściwie po pierwszym praniu/zaplataniu/prasowaniu/noszeniu wyraźnie zmiękł i całkiem przyjemnie się go motało.