Bellis, ja od wtorku łamie lniany pirop pewnej milej forumkia z kolei inne dziewczyny łamią moją elsę
Puść chustę w świat na miesiąc, a zobaczysz jaka mięciutka do Ciebie wróci; )
Nie tak.
Nie teraz.
Nie w ten sposób.
Pojawia się zbyt wcześnie i zbyt nieoczekiwanie.
To, co nieuchronne
Jest potwornie przedwczesne.
Powinno przyjść dopiero później.
Jutro. Za rok. Za sto lat.
[Gerhard Zwerenz]
Eyja, a miałaś lniany opal? Ciężko złamać, bo właśnie do mnie idzie?
Mama Jakuba - styczeń 2011, Alicji - luty 2014
i grudniowej 2016 Oliwki
Jak to źle zabrzmiało... Piję do samej siebie i mojej nowej natki, którą zaplatałam w warkocze i spałam na niej, nosząc w tym czasie w elastyku. A noszenie tak naprawdę bardzo bardzo pokochałam, gdy w sumie przez przypadek trafiła do mnie cudownie miękka i wysłużona chusta. Ale nie ma tego złego, dziewczyny dobrze radzą, wypuść chustę w świat
Sama wypuściłam moją dechę i będzie krążyć po forum, dopóki nie zmięknie
Ach, jakże się cieszę, że nie muszę się z nią męczyć
Miałam lniany agat, to chyba to samo (?). Nie wiem, ile bym go łamała do masełka, bo nie zagrzał u mnie miejsca, ale właściwie po pierwszym praniu/zaplataniu/prasowaniu/noszeniu wyraźnie zmiękł i całkiem przyjemnie się go motało.
Z tym hamakiem to też dobry pomysł. A tak serio – początkowo jak zobaczyłam, że dziewczyny pożyczają swoje chusty obcym, to pomyślałam, że zwariowały. Ale to forum rządzi się innym prawami niż reszta internetowego świata. I w końcu sama zdecydowałam się wypuścić chustę zbyt fajną, by się jej pozbyć i zbyt twardą, by starczyło mi do niej cierpliwości. Jestem przekonana, że jest w dobrych rękach![]()
a ja to widzę tak, że jeśli już się wciągniemy na głębokie wody-czyli sprzedaż/wymianę chust z wyższej półki i ściągane z zagranicy-to wierzcie mi, nikt się nie dziwi ani że jest dużo drożej ani wpisom "sprzedaję za ile kupiłam". kolekcjonowanie chust to pasja tak samo jak inne zbieractwa-niezależnie czy ich używamy zgodnie z przeznaczeniem czy tylko podziwiamy w stosachja na początku mojej drogi dziwiłam się jak można kupić chustę droższą niż 200zł albo po co mieć więcej niż jedną chustę
...było minęło
ale wracając do tematu LF-tak jak już dziewczyny wspomniały-nie chcemy? nie kupujemy! jak ze wszystkim![]()
O to to... Przy dwójce pierwszych dzieci miałam jedną Natkę, MT, poucha i kółkową, a nosiłam głównie w natce cały czas. Teraz, przy trzecim dziecku coś mi totalnie puściło.. Mimo to, nie do końca rozumiem odsprzedawanie chust prawie w cenie nowych, rozumiem, że są złamane, miększe itd, ale mogą mieć plamki, zaciągnięcia, kupując jednak nie wiemy, co się z nimi działo, itd. To zdecydowanie nie to samo, co nowa ze sklepu. To moje zdanie.
Za to jak najbardziej teraz zrozumiałam wysokie ceny chust limitowanych, rzadkich, z zagranicy.. To jest pasja, hobby, dzicz w oczach i pewien amok wręcz. Tu nie ma pola na dyskusję, to nie jest rzecz pierwszej potrzeby, tylko taki nasz luksus, i kupuje ten kto chce, i może ..![]()
ps. Patrycja-ja miałam lniany opal-nie jest ciężko go złamać-fajna chusta! i te kolory![]()
Nie miałam. Ale na forum czytałam że łatwo się dociąga, chociaż jest twardy.
Nie tak.
Nie teraz.
Nie w ten sposób.
Pojawia się zbyt wcześnie i zbyt nieoczekiwanie.
To, co nieuchronne
Jest potwornie przedwczesne.
Powinno przyjść dopiero później.
Jutro. Za rok. Za sto lat.
[Gerhard Zwerenz]