Mam przez ostatnie dni szczęście do chust w Krakowie, po prostu ludzie powylegali na ulice, lato się robi.
Dzisiaj siedziałam w Bunkrze przy piaskownicy i stamtąd wśród przechodzących Plantami ludzi, zobaczyłam parę. Mama pchała wózek (nawet nie wiem czy był tam ktoś w środku), a tata w soczystej barwnej pasiastej tkanej paradował w dwóch iksach. Nie wiem co to za chusta była, ale na pewno rzucała się w oczy. Dzidziuś się przekrzywił, ale tata dawał radę!
Pozdrawiam rodziców!