IMO Mama Mu wcale nie jest odjechana. A już np. część o Bożym Narodzeniu to klasyka o przyjaźni, bardzo warto. Nie przypominam sobie na chf wielu postów na "nie" ws. Mamy Mu.
IMO Mama Mu wcale nie jest odjechana. A już np. część o Bożym Narodzeniu to klasyka o przyjaźni, bardzo warto. Nie przypominam sobie na chf wielu postów na "nie" ws. Mamy Mu.
Są dwie grupy matek: te, które mają kryzysy i te, które się do nich nie przyznają