Wreszcie ktoś odebrał telefon, wyjaśniło się. Najpierw Pan twierdził że paczka zostala wysłana w terminie i zwalił na paczkomaty, później się okazało, że zginęło im na magazynie, ale już do mnie leci. Cieszę się, że wszystko gra, ale dzieci miały okrojone mikolajki (może to i lepiej, bo zostali zasypani prezentami), a mąż nie dostał nic na dzisiejsze urodziny
Dla mnie zwykle cena nie jest najważniejsza dlatego kupuje stacjonarne w ulubionej księgarni gdzie dostanę wszystko co chce z 15 % rabatem, ale jednak przy dużym zamówieniu (chyba 30 pozycji) wygodniej mi klepnac w necie



Odpowiedz z cytatem