little_zosh - Miło mi, i trzymam mocno kciuki by i wasza dalsza przygoda z EC i droga do samodzielności córki była jak najmniej wyboista.
Nadia
Czy ja naprawdę nigdy nie dopisałam pełnego zakończenia historii Nadii?
Więc od listopada ja liczę, że jest odpieluchowana. Wtedy po raz pierwszy dostaliśmy wszystkie pieluszki z powrotem do domu z domowego żłobka, bo nie były używane. W grudniu, zaraz po świętach, był mały krok w tył na ok 3tyg. Powodem była grypa (ta żołądkowa, z wymiotami i innymi nieprzyjemnościami), a powrót do formy toaletowej po prostu chwilę zajął. Ale od ok. 15 stycznia N. jest w pełni sucha, a od połowy lutego chyba w pełni niezależna (wszystko sama sama sama!).
Isabella
No, ale od 4 dni mamy nową przygodę.
Isabella urodziła się o 22:02, 22 marca, w domu. Od pierwszych chwil jest więc EC.
1. doba - ach, smółka. Trudniej tu było niż przy pierworodnej, bo noc a nie dzień oraz młodsza raczyła nas tą przyjemnością więcej razy. Ale ostatnia smółka skończyła w nocniku, poprzednie dwie na podłożonej tetrowej pieluszce, a pierwsza.. no.. na mamie, jeszcze przy wieczornym kontakcie skóra do skóry.
2. doba - Mieliśmy wizyty od teściów i szwagrów, więc malutka została ubrana, włącznie z pieluszką jednorazową.
I tu historia!W czasie wizyty teściowej, śpiąc na niej nagle się obudziła i zaczęła kręcić. Teściowa ją rozebrała by sprawdzić czy to przez użytą pieluszkę... ale nie. Więc już ją miała na nowo ubrać, ale zobaczyła nocniczek stojący na ławie i ją wysadziła - sukces. ;] Wizytę szwagrów całkiem Malutka przespała. Pozostała część dnia w kratkę. Parę pieluszek do prania, parę razy użyty nocnik.
3. doba - Wizyta w szpitalu (obowiązkowe ważenie, posiew i badanie słuchu). Do szpitala godzina drogi samochodem. Tu w połowie drogi wielki płacz i zużyta pieluszka. Ponowna pieluszka zużyta w samym szpitalu przy rozbieraniu (ale do samego rozebrania była sucha). Po powrocie do domu przenieśliśmy się z poskładanej tetry na nasze EC pieluszki marki BornReady. Łatwość wysadzania jest ta sama, bo podobnie można wyciągnąć część między nogami by wysadzić. Natomiast sam komfort użycia i fakt, że w razie wpadki wszystko wkoło suche jest bardzo na plus. =)
4. doba (trwa) - Pierwsza noc z prawdziwą powiedziałabym EC komunikacją. Dwie pieluszki mokre z siusiu, ale wszystkie żółte kupki na razie w nocniku.
I tu ponownie (jak i w pierwszej dobie) sobie myślę, że ja akurat uwielbiam ten noworodkowy czas. Może mam jakieś szczególnie jasno sygnalizujące dzieci albo dogadujemy się telepatycznie... A może po prostu w tych pierwszych dobach ich potrzeby są tak proste i jasne, że łatwo reagować. Mała rozdziawia buzię - chce jeść, mała ziewa - chce spać, mała grymasi - chce nocnik, mała patrzy wielki oczami na świat - czas się uśmiechnąć. =)
Zdecydowanie podtrzymanie jej z podkurczonymi nogami jej się podoba i ułatwia załatwianie spraw toaletowych kiedy nie śpi. Chwilę grymasi, nam chwilę zajmuje reorganizacja by ją wysadzić. W momencie gdy pupa i nogi dostają podporę i pozycja jest "podkurczona" - grymaszenie ustaje, nocnik użyty i możemy wrócić do spania lub karmienia. ;]
A, i starszej siostrze bardzo się podoba widok młodszej nad nocnikiem.Kiedy widzi, że musimy jednak zmienić pieluszkę to mówi młodszej, że następnym razem powinna dać głośniej znać, bo nocnik wygodniejszy.
![]()





Odpowiedz z cytatem