ja nie praktykowałam EC, przyznam się bez bicia, bo mi się nie chciało, wiedziałam praktycznie od razu że po macierzyńskim będę wracać do pracy a to przy starszych dzieciach oznaczało że dziecko nie ma jeszcze 8 miesięcy... no i nie wiedziałam co opiekunka czy klub malucha czy co tam wyjdzie będzie gotowa pieluchowanie czy EC kontynuować... no i mi się nie chciało, jakby wszystko miało się potem rozwalić... ale mam pewne doświadczenia w rozpoznawaniu sygnałów... u synka naprawdę nie było widać nic... bawił się całkiem normalnie jak dłuższy czas przedtem, generalnie albo stojąc albo kucając (ale on te pozycje przyjmował bardzo często do zabawy) i jak nagle ni z tego ni z owego było czuć smrodek, to znaczyło że już jest do przewinięcia... Teściowa powiedziała mi jak mały miał rok, że to niemożliwe żeby nie było widać i że widocznie słabo się przyglądam... kilka dni później bawiła się z nim w pokoju - poświęcając mu 100% uwagi przez 2godziny i jak weszłam do pokoju to od progu poczułam unoszące się zapachy... Teściowa zapaszek poczuła, ale była przekonana na 100% że nie miał kiedy i jak zrobić kupki, a ja go przebierałam przed zostawieniem z Babcią... także naprawdę poza nieliczynymi przypadkami kiedy miał lekkie zatwardzenie, nie było widać nie tylko żeby się przygotowywał, ale również żeby robił... co więcej teraz jak ma 5 lat i usiądzie na sedesie to jak wstaje zazwyczaj sprawdza czy "mu się zrobiło" bo czasem kupa jest, ale on nie czuł że robił... dziwne w tym jest to że co prawda odpieluchował się dopiero w wieku 2,5 lat, to potem już nie zaliczył żadnej wpadki poza jedną na fotelu dentystycznym (podejrzewam że z nerwów, bo przed wyjściem był w ubikacji)... a i te kupy jak był mały to robił w różnych nieprzewidywalnych godzinach...
z kolei starsza córka zdecydowanie wyraźniej przygotowywała się do załatwienia tej większej potrzeby i pewnie gdybym chciała praktykować EC to nie miałabym większych problemów, bo już w wieku 8 miesięcy właśnie często ją wysadzałam nawet na siku... potem przyszła opiekunka i jak zaczęła próbować małą odpieluchowywać to ją zniechęciła skutecznie na kilka miesięcy (za często wysadzała, a ja nie wpadłam na to że to w tym jest problem, bo na początku mała chętnie z opiekunką na ten nocnik latała, czytały książeczki itp), więc dopiero w wieku 2lat niecałych się udało
teraz mam roczną maludę w domku i o ile sobie wyobrażam kupki łapać (są dość regularnie, ale jak próbowałam to z gołą pupką nie chciała robić niestety...) to siku nigdy się nie zdarzyło żeby bez pieluchy zrobiła, jak rozwinięta to nie sika i tyle... pewnie jakbym się przyłożyła, to dałoby się trochę poprawić, bo znaki na kupę widać (siada się grzecznie bawić w 1 miejscu, a nie po całym domu się rozbija), a na siku może też bym zobaczyła jakbym zaczęła jakoś lepiej wysadzać...
podsumowując - sądzę że każde dziecko da się nauczyć, myślę że rok to nie jest zły moment, jak zresztą żaden inny (moja np. zainteresowała się ostatnio nocnikiem, więc próbujemy z tymi kupami, a co, chce to ja na pewno nie będę jej na drodze stała) ale jedne dzieci mają większe inne mniejsze problemy z wypróżnianiem i myślę że od tego też wiele zależy... środkowa córka, u której łatwo było zobaczyć oznaki, regularnie ma problemy z zatwardzeniami, że boli jak robi itp... a synek takich problemów nie ma wcale - a jedzą to samo w podobnych ilościach...





, chce to ja na pewno nie będę jej na drodze stała) ale jedne dzieci mają większe inne mniejsze problemy z wypróżnianiem i myślę że od tego też wiele zależy... środkowa córka, u której łatwo było zobaczyć oznaki, regularnie ma problemy z zatwardzeniami, że boli jak robi itp... a synek takich problemów nie ma wcale - a jedzą to samo w podobnych ilościach...
Odpowiedz z cytatem