Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 80 z 118

Wątek: EC od pierwszych dni

Mieszany widok

  1. #1
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    W tym tygodniu N. skończyła 6 miesięcy. Ale ten czas leci!

    Od ostatniego wpisu 100% kupek wylądowała w wiaderku, nocniku lub toalecie. Natomiast z siku bywa różnie - zwykle 80-90% dziennie złapana. Wpadki zwykle są wieczorem, kiedy w 30min czasem przyjdzie nam przebrać ją i 3 razy.

    Jednak, przy każdej zmianie mokrej pieluszki wysadzamy i zwykle N. robi więcej do nocnika. Więc osobom które chciałyby zacząć lub praktykują EC polecam próby wysadzania przy przebieraniu. =)

    Za to w nocy czuję się ostatnio jakbym grała w ruletkę.
    Mamy noce 100% suche - N. przesypia je całe, nie ma karmienia w nocy i siusiu przed i po przebudzeniu.
    Mamy noce 100% EC trafione - N. wierci się, co mnie budzi i na śpiocha się wysadzamy, czasem karmimy i dalej lulu.
    No i mamy noce 100% mokre - N. nawet palcem nie kiwnie, a pieluszka tetrowa lub majtki nagle mokre. Jak się budzę by zerknąć na nią sennym okiem to przebieram ją na śpiocha. Nie wysadzam... Czemu? NIe wiem. Nie chce mi się chyba głównie, choć tłumacze sobie, że bym ją wybudziła niepotrzebnie. ;]


    Cytat Zamieszczone przez koishii Zobacz posta
    Mamy córki w podobnym wieku To tak tytułem wstępu
    (...) Daj znać co u Was, jak w tym wieku wygląda wysadzanie? Sadzasz na nocnik? Nadal wiaderko? Jak wiaderko to jak trzymasz (moja córka trochę waży i nie wiem jak się za to zabrać zeby było wygodnie)??
    Wiaderko nadal w użyciu w nocy. Jest bardziej poręczne i mniej awaryjne w moich sennych rękach + mieści się idealnie na półce za naszym łóżkiem.
    N. posadzona siedzi bardzo stabilie, więc przy wysadzaniu raczej już chodzi tylko o to by ją podtrzymać, by nie "wpadła".
    Wysadzanie na wiaderku wygląda tak (zjęcie zrobione jak N. miałą 2,5 m-ca) - ale nadal dziala tak samo, choć dziecko większe więc łatwiej.



    Natomiast w ciągu dnia w użyciu jest wyjmowana część nocnika z IKEA. Pozycja małej jak na tym zdjęciu z bornready.uk :

    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  2. #2
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    W zeszłym tygodniu N. skończyła 7 miesięcy. W zeszły weekend wykombinowała jak na czworakach poruszać się do przodu. Kilka dni temu przebiły się też pierwsze dwie dolne jedynki.

    Te rzeczy miały wpływ na naszą przygodę z EC w małym stopniu. Ot, zajęta kombinowaniem na kolanach i gryzieniem wszystkiego co popadnie zmoczyła kilka więcej pieluch niż normalnie... Ale poza tym - norma.

    Natomiast wprowadzenie BLW od 6. miesiąca zdecydowanie ma wpływ na nasze EC.

    Kupki już nie mleczne, i nie codziennie. Sygnały też się zmieniły.
    Zmieniło tez się nasze podejście trochę.

    Do 6. miesiąca nocnik/wiaderko zwykle wędrowało do N. Natomiast teraz jak N. sygnalizuje to mówimy "psi-psi" i robimy znak migowy ręką, następnie zgarniamy pannę do łazienki lub na nocnik.
    W łazience wysadzamy siedząc z nią na toalecie. Natomiast jak jesteśmy na piętrze, to siedzi sama posadzona na nocniku.
    W obu przypadkach, jeżeli źle odczytaliśmy sygnał i nic jej się nie che to odwraca/wykręca głowę w naszą stronę i gaworzy oraz często... zakłada nogę na nogę.
    Zwykle jednak, komunikacja działa dobrze i N. korzysta z okazji śmiejąc się przy tym do nas w lustrze.

    Poza weekendem zębowym gdzie było więcej mokrych pieluch ostatnio mamy suche dni - max. 2 pieluszki tetrowe zużyte na dzień.

    Noce gorzej ostatnio - budzę się zwykle po fakcie ostatnio i przebieram (zwykle dwa razy). Jak dotychczas młoda mnie kopała.. tak teraz obraca się na brzuch i wypina pupę do góry... czego ja oczywiście nie czuję, nawet jeżeli jestem kilka cm dalej. Czasem młoda budzi się na nocne karmienie. Wtedy wysadzona chętnie korzysta z okazji i noc jest sucha.

    To tyle... ;] Pytania?
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  3. #3
    Chustomanka Awatar hubertowa
    Dołączył
    Dec 2012
    Miejscowość
    Pszczyna
    Posty
    905

    Domyślnie

    Teraz dopiero odkrylam ten fascynujacy watek i z checia bede sledzic Wasze postepy. Jestem raczej z tych malo cierpliwych, wiec nie wroze sobie sukcesow, ale moze choc troche sie poinspiruje

    Napisane z telefonu

  4. #4
    Chustomanka
    Dołączył
    Mar 2015
    Posty
    554

    Domyślnie

    Zaznaczę sobie wątek..

    Przy Młodym EC odpadło kompletnie... Jest to jedyne znane mi dziecko, które NIGDY nie siknęło w "powietrze". Żeby się załatwić musiał mieć ubraną pieluchę, inaczej odpadało. Próbowałam go przetrzymać, ale Młody do dzisiaj ma pęcherz z żelaza .

    Za to tym razem mam nadzieję, że uda nam się przynajmniej troszeczkę łapać od początku .

  5. #5
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    hubertowa Najważniejsze to pozytywne nastawienie! Ja z cierpliwością miewam problemy... Ale podeszłam do tematu optymistycznie, i jak widać, idzie nam całkiem nieźle. ;]

    Cane
    Powodzenia. =) Daj znać jak wam pójdzie...

    iziska
    Już odpowiadam. =)

    Cytat Zamieszczone przez iziska Zobacz posta
    Stąd pytanie czy system pieluszkowy jakoś zmienił się ostatnio? Kiedy jedno/wielo/tetra+otulacz(jaki)?
    U nas się nic nie zmieniło.
    Po domu i u teściów - sama tetra + ewentualnie otulacz wełniany/spodenki chinskie.
    Na dłuższe wyjścia i podróże samochodem - AIO ImseVimse mini.
    Na wyprawy w siną dal (podróż do PL, wylot do UK) - jednorazówki bio.

    N. wyrasta już z AIO ImseVimse, więc rozglądamy się powoli nad nowym rozwiązaniem. Jak produkcja ruszy, to pewnie wypróbujemy flaparaps.

    Cytat Zamieszczone przez iziska Zobacz posta
    Aby akcja nocnik/toaleta przebiegała sprawnie jak ubieranie córkę po domu spodnie/spodenki chińskie, body/koszulki, sukienki? A jak na wyjścia?
    Po domu ubrana jest zwykle w koszulkę z długim rękawem, pieluszkę tetrową i spodnie.
    Do niedawna, o ile spodenki miały domieszkę poliestru to bez otulacza. Od tygodnia lub dwóch N. robi siusiu rzadziej a więcej + czworakuje wszędzie jak szalona, więc mniej sygnalizuje jak się czymś zainteresuje bardzo - wiec teraz częściej w wełnianym otulaczu. Mamy ich trzy - jedne jak spodenki (wtedy bez spodni na to, tylko długie skarpety) i dwie pary jak majty.

    Mamy też spodenki chińskie zrobione na drutach. Fajnie się sprawdzają. Ale używamy ich bardzo w kratkę... (trochę się wyciągnęły i teraz mają za dłuuugie nogawki ^^).

    Na wyjścia najwygodniej nam (o dziwo!) ją ubrać w pajaca. Tylko dobrze mieć takiego co się łatwo rozpina oczywiście. Więc albo rozsądna ilość nap, albo najlepiej suwak.
    Od narodzin ile razy ściągam jej nogawki spodni/pajaca to mówię "jeeedna noga" "iiii druuuga noga" odpowiednio jak ściągam/zakłądam nogawkę. Od 6. miesiąca N. bardzo współpracuje kiedy te słowa słyszy - tzn. zgina kolana i przestaje się wiercić.

    Ale z utęsknieniem czekam na lato i sukienki!

    Cytat Zamieszczone przez iziska Zobacz posta
    Na noc piżama ze spodenkami/koszula nocna w la śpiworek wiązana u dołu?
    Aktualnie w nocy N. śpi w koszulce z długim rękawem i zawiązanej dobrze tetrowej pieluszce. Bez otulacza.
    Łóżko chroni wełniany koc, na którym obie śpimy. Śpimy też pod tą samą kołdrą (220x200cm, więc wystarcza dla wszystkich).

    Zanim N. opanowała bezproblemowe przewroty z brzucha na plecy i odwrotnie spała pod własną małą kołdrą (wypełniona wełną).
    A jak przechodziła fazę skopywania wszystkiego z siebie to spała w śpiworku - wełnianym, o takim (zdjęcie ze sklepu koogko.dk):


    Cytat Zamieszczone przez iziska Zobacz posta
    Z ciekawości: uzywaliscie kombinezonu jak było zimno? Troche trwa "akcja ratunkowa" z takiego kokonu...
    Kombinezony mamy nawet dwa, ale nie używaliśmy prawie w ogóle. Ze trzy razy do spania na zewnątrz, jak było -4 chyba.
    Ale wtedy akcja ratunkowa jest prosta - bo po prostu po przebudzeniu, zgarniam do domu i rozbieram tak czy tak + wysadzam tak czy tak. ;]

    Na spacery w zimie N. była ubrana w sweterek i długie spodnie, albo pajac. I w kieszonce lub kangurze zamotana na mnie lub tacie. I potem kurtka (moja ma wstawkę, a męża jest wystarczająco duża). Wszędzie indziej musimy dojechać (do sklepu/do teściów etc.) i wtedy ubrana normalnie sadzana jest w foteliku i przykryta, wspomnianą wcześniej, wełnianą kołderką.
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  6. #6
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    Kolejny miesiąc za nami.

    I zaliczyliśmy pierwszy dołek. Taki prawdziwy... ;]

    Dzieć kompletnie niewspółpracujący przez ok. tydzień. Dwie kupki i niezliczona ilość siusiu poszła w pieluszki. Parę razy dziennie coś trafiło do toalety lub na nocnik - ale to raczej był traf, niż współpraca.

    Czemu tak? Pewnie trochę przez lekki katar, który ją męczył. Ale głównie przez pełne zaabsorbowanie aktem wstawania i siadania... siadania i wstawania... czworakowania "w biegu" za kotem... wstawaniu przy kocie, wstawaniu przy czymkolwiek co się rusza lub nie. ;]

    To moje jedyne wytłumaczenie.

    Tak naprawdę ten dołek przyszedł z zaskoczenia i odszedł też tak bez fanfarów.

    Ostatnie dwa tygodnie jest znów lepiej. Kupki trafiają znów do toalety, a z siusiu jest ok 70% sukcesów. 30% to przypadki gdzie faktycznie, nawet jak patrze na nią to nie widzę sygnałów.

    Po fakcie czasem sobie myślę, że sygnałem mogła być "nagła" cisza. Ale nie będę jej przecież wysadzać w każdej przerwie między jej pogadankami.

    Poza tym staram się pilnować własnych rąk i języka. Zanim zacznę ją rozbierać, pytam czy a) chce być wysadzona i b) mogę ją rozebrać i zabrać do łazienki teraz.
    Oczywiście mało kiedy w odpowiedzi mam cokolwiek przypominającego "TAK". Natomiast respektuję zdecydowane "NIE", które czasem słyszę/czuję kiedy jest bardzo zajęta zabawą.
    Nawet jak miałam rację i potem muszę ją przebrać po paru minutach.

    Mamy międzynarodowy pieluszkowy tydzień... W ramach pokrewnych tematów EC polecam post na blogu Lulastic (po angielsku): The most gentle, stress-free potty-training ever
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  7. #7
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    Dziś N. ma 9 miesięcy, 3 tygodnie, 4 dni.

    Od ostatniego wpisu zaliczamy i górki i dołki w ciągu dnia.

    Noce
    Noce są suche. Połowa, bo przespana bez pobudek w ogóle - pierwsze przebudzenie między 6-8 rano.
    A druga połowa z jedną pobudka i wysadzeniem między 3-5 rano.

    W obu przypadkach krótkie karmienie po wysadzeniu i młoda śpi do 9:30.


    Poranki

    Również suche. Wszyscy wyspani, zwykle bezstresowo jeszcze. Dzień się powoli rozwija... Młoda komunikatywna i wesoła + potrzeby toaletowe małe.
    Zwykle dwie wizyty w łazience, można z zegarkiem prawie robić. I ok. południa czas na ogrodową drzemkę.

    Popołudnie
    Popołudnie to szara strefa... Jeżeli młoda pospała ponad godzinę to zwykle pierwsze siusiu sie udaje bez problemu jeszcze złapać. A potem bardzo różnie bywa.
    Niektóre dni komunikacja piękna - na czworakach do nas przyczłapie lub czasem sama się przetransportuje do łazienki. Innymi razy łatwo wyłapać, że coś jej się chce, nawet jeżeli sama nie daje znać... bo jej zachowanie się zmienia. Ale bywają i czasy, gdzie z lupą szukać znaku - nie ma. ;] Zaabsorbowana zabawą/jedzeniem lub nie w humorze i tyle - pieluszka do przebrania.

    Bywa i tak, że potrzeba jest oczywista, ale współpracy brak. Młoda się wije jak wąż przy rozbieraniu lub ucieka z nakładki lub nocnika.
    Najpierw próbujemy zabawić, odwrócić uwagę. Ale jeżeli jest kategoryczne nie - to odpuszczamy. Jedna więcej pieluszka w praniu, to nie problem. =)

    Wieczory
    Jeżeli popołudnia są w kratkę, to wieczory to czysta czarna magia. ;]
    Głównie, bo młoda jest zmęczona, ale nadal chce się ruszać, chce się bawić.. I najlepiej jakby mogła to robić jednocześnie wisząc na piersi.
    W tym grafiku nie ma czasu na wysadzanie i przebieranie.
    Więc wieczorem najlepiej sprawdza się wysadzenie w konkretnych momentach (np. zaraz po jedzeniu, między zabawą klockami a chodzeniem przy sofie.. itd.) Bo nawet kiedy młoda daje znać, to zwykle daje znać już po fakcie.

    Poza Domem
    Poza domem bez zmian - czyli lepiej niż w domu. Moja torba do wyjścia znów się zmniejszyła. Aktualnie zabieramy dwie AIO bez względu na długość wyjścia. Bo w ostatnich 2 miesiącach zwykle wracamy bez zużycia czegokolwiek.
    Nie wiem w czym tkwi sekret. W samochodzie młoda zwykle spi. Jak ma potrzebę to się dość głośno domaga i w użyciu bywa nasz samochodowy nocnik. Na spacerach i u znajomych po prostu korzystamy z toalet jak jest okazja, bez większego planowania.
    Na pewno pomaga fakt, że młoda jest 90% czasu bardzo blisko nas. Trudno wtedy przegapić jej zmiany nastrojów. =)

    Miganie
    W ostatnim tygodniu kilka razy N. mignęła do nas. Miga "dość" (klepnięcie trzy razy w kolano (wysadzanie) lub stolik (jedzenie)), dwa razy "mleko" i wczoraj pierwszy raz coś co przypomina nasz znak na "toaleta/nocnik/siusiu" - po fakcie, ale tego się spodziewamy jako początkowe użycie znaku. Więc ciekawa jestem jak szybko się rozwinie ta komunikacja. =)
    Ostatnio edytowane przez helva ; 11-06-2015 o 01:43
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  8. #8
    Chustopaleozoik Awatar zulam
    Dołączył
    Oct 2007
    Posty
    23,748

    Domyślnie

    Pisz, jesteś źródłem informacji i inspiracji

  9. #9
    Chustopróchno Awatar magnus
    Dołączył
    Jun 2008
    Posty
    10,882

    Domyślnie

    helva pisz eseje, bardzo lubię czytać o Waszych postępach

  10. #10
    Chustoholiczka Awatar kaisa
    Dołączył
    Apr 2014
    Miejscowość
    Gdańsk
    Posty
    5,911

    Domyślnie

    Ja też chętnie czytam i inspiruje się troszkę
    Tylko niestety ja chyba nie umiem odczytywać sygnałów, albo moje dziecko ich nie wysyła. Lub są bardzo subtelne.
    Z kupką jest tak, że widzę dopiero w trakcie lub chwilę przed, no to już nie denerwuje młodego jakąś szybką akcją typu rozbieranie, bo jeszcze mi nerwicy na tle kupy dostanie. A do momentu rozszerzania diety szło mam naprawdę dobrze. Choć sygnałów nie było, to jednak młody czekał sam z siebie aż się znajdzie na przewijaku.
    A z siusiu nie wychodziło nam od początku.. Nie wiem czy teraz u roczniaka da się jakoś temat pociągnąć, czy już za późno
    Ostatnio edytowane przez kaisa ; 28-07-2015 o 16:29
    J.2014 i E.2016

  11. #11
    Chustonoszka
    Dołączył
    Feb 2012
    Posty
    65

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kaisa Zobacz posta
    Ja też chętnie czytam i inspiruje się troszkę
    Tylko niestety ja chyba nie umiem odczytywać sygnałów, albo moje dziecko ich nie wysyła. Lub są bardzo subtelne.
    Z kupką jest tak, że widzę dopiero w trakcie lub chwilę przed, no to już nie denerwuje młodego jakąś szybką akcją typu rozbieranie, bo jeszcze mi nerwicy na tle kupy dostanie. A do momentu rozszerzania diety szło mam naprawdę dobrze. Choć sygnałów nie było, to jednak młody czekał sam z siebie aż się znajdzie na przewijaku.
    A z siusiu nie wychodziło nam od początku.. Nie wiem czy teraz u roczniaka da się jakoś temat pociągnąć, czy już za późno
    ja nie praktykowałam EC, przyznam się bez bicia, bo mi się nie chciało , wiedziałam praktycznie od razu że po macierzyńskim będę wracać do pracy a to przy starszych dzieciach oznaczało że dziecko nie ma jeszcze 8 miesięcy... no i nie wiedziałam co opiekunka czy klub malucha czy co tam wyjdzie będzie gotowa pieluchowanie czy EC kontynuować... no i mi się nie chciało, jakby wszystko miało się potem rozwalić... ale mam pewne doświadczenia w rozpoznawaniu sygnałów... u synka naprawdę nie było widać nic... bawił się całkiem normalnie jak dłuższy czas przedtem, generalnie albo stojąc albo kucając (ale on te pozycje przyjmował bardzo często do zabawy) i jak nagle ni z tego ni z owego było czuć smrodek, to znaczyło że już jest do przewinięcia... Teściowa powiedziała mi jak mały miał rok, że to niemożliwe żeby nie było widać i że widocznie słabo się przyglądam... kilka dni później bawiła się z nim w pokoju - poświęcając mu 100% uwagi przez 2godziny i jak weszłam do pokoju to od progu poczułam unoszące się zapachy... Teściowa zapaszek poczuła, ale była przekonana na 100% że nie miał kiedy i jak zrobić kupki, a ja go przebierałam przed zostawieniem z Babcią... także naprawdę poza nieliczynymi przypadkami kiedy miał lekkie zatwardzenie, nie było widać nie tylko żeby się przygotowywał, ale również żeby robił... co więcej teraz jak ma 5 lat i usiądzie na sedesie to jak wstaje zazwyczaj sprawdza czy "mu się zrobiło" bo czasem kupa jest, ale on nie czuł że robił... dziwne w tym jest to że co prawda odpieluchował się dopiero w wieku 2,5 lat, to potem już nie zaliczył żadnej wpadki poza jedną na fotelu dentystycznym (podejrzewam że z nerwów, bo przed wyjściem był w ubikacji)... a i te kupy jak był mały to robił w różnych nieprzewidywalnych godzinach...
    z kolei starsza córka zdecydowanie wyraźniej przygotowywała się do załatwienia tej większej potrzeby i pewnie gdybym chciała praktykować EC to nie miałabym większych problemów, bo już w wieku 8 miesięcy właśnie często ją wysadzałam nawet na siku... potem przyszła opiekunka i jak zaczęła próbować małą odpieluchowywać to ją zniechęciła skutecznie na kilka miesięcy (za często wysadzała, a ja nie wpadłam na to że to w tym jest problem, bo na początku mała chętnie z opiekunką na ten nocnik latała, czytały książeczki itp), więc dopiero w wieku 2lat niecałych się udało
    teraz mam roczną maludę w domku i o ile sobie wyobrażam kupki łapać (są dość regularnie, ale jak próbowałam to z gołą pupką nie chciała robić niestety...) to siku nigdy się nie zdarzyło żeby bez pieluchy zrobiła, jak rozwinięta to nie sika i tyle... pewnie jakbym się przyłożyła, to dałoby się trochę poprawić, bo znaki na kupę widać (siada się grzecznie bawić w 1 miejscu, a nie po całym domu się rozbija), a na siku może też bym zobaczyła jakbym zaczęła jakoś lepiej wysadzać...
    podsumowując - sądzę że każde dziecko da się nauczyć, myślę że rok to nie jest zły moment, jak zresztą żaden inny (moja np. zainteresowała się ostatnio nocnikiem, więc próbujemy z tymi kupami, a co , chce to ja na pewno nie będę jej na drodze stała) ale jedne dzieci mają większe inne mniejsze problemy z wypróżnianiem i myślę że od tego też wiele zależy... środkowa córka, u której łatwo było zobaczyć oznaki, regularnie ma problemy z zatwardzeniami, że boli jak robi itp... a synek takich problemów nie ma wcale - a jedzą to samo w podobnych ilościach...

  12. #12
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    U nas kilka nowinek.

    Ostatnio N. sama znajduje nocnik i na nim siada (czasem tyłem ) lub go ciągnie/pcha w naszym kierunku. Myślę, że wkrótce zaopatrzę się w stos spodni i przestaniamy używać pieluch wielo w domu w ogóle.

    Natomiast noce ostatnio mamy ciężkie i chwilowo odpuściliśmy EC totalnie w nocy. Jednak mam nadzieję, że i tu się poprawi sytuacja... =) Górki i dołki...

    I ostatnia nowika - zapisaliśmy N. do żłobka, na kilka godzin parę dni w tygodniu. Na razie nie wiemy czy pani opiekunka będzie chciała się bawić w EC/wielo.
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  13. #13
    Chustomanka
    Dołączył
    Sep 2009
    Posty
    567

    Domyślnie

    hey, helva i jak w żłobku?

    W moim 5 lat temu w pl pieluchy wielo zostały zaakceptowane i wysadzanie na kupę również Córa miała trochę ponad rok jak poszła do żłobka. Z EC udawało się nam wyłapać większość kup od przełomu 5-6 miesiąca. Panie w żłobku też to zaakceptowały, nawet się im ta opcja nie tracenia czasu na czyszczeniu dziecka podobała

  14. #14
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    Wybraliśmy opcję dagpleje (eng. daycare, pol. opiekunka?). Pani ma na codzień troje dzieci pod opieką i czasem gościnnie jeszcze jedno lub dwa.
    Słysząc na rozmowie wstępnej, że Nadia kożysta z nocnika bardzo się ucieszyła. Wysadza wszystkie dzieci, jeżeli są chętne.
    Więc szybko się dogadała z N. =)

    Natomiast co do pieluszek wielorazowych to, zależnie od planów dnia, miesza je z jednorazowymi. Kiedy wybierają się na zewnątrz lub na wycieczkę to jest w jedno zwykle. Natomiast po domu biega w naszych wielo "pod EC". ;]

    Są dni, kiedy N. wraca w tej samej pieluszce w której wyszła z domu - 100% współpracy. A i są dni, gdzie wraca z woreczkiem mokrych wkładów. =)

    W domu się przerzucamy powoli na same spodnie. Niedawno zaczęła pewnie chodzić, więc porozstawialiśmy kilka nocników po domu i zobaczymy co z tego wyjdzie.
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  15. #15
    Chustonoszka Awatar kaasiaaczq
    Dołączył
    Oct 2015
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    64

    Domyślnie

    Nasza córcia skończyła niedawno 4 miesiące. Wysadzamy ją od 6 tyg. życia ale niestety nie mamy aż takich sukcesów jak Ty helva...
    Łapiemy kupkę i siku zawsze po nocy, dłuższej drzemce w dzień i po spacerach. Czasem uda złapać się jeszcze cosik po karmieniu. Noce zazwyczaj są suche - czasem zadarzy się nad ranem jakiś sik. Natomiast chyba brakuje mi odwagi żeby mała położyć na noc bez wielo na pupie. W dzień i na noc stosujemy tetrę czy perfold + wełniak.
    Rano nam łatwo złapać kupkę bo córka kręcie się strasznie i czasem pójdzie pierdzioszek ale w dzień to już jest wyzwanie.
    Nie daje nam żadnych sygnałów jeżeli chodzi kupkę już nie mówiąc o siku. Widzę po niej jak już jesteś trakcie robienia kupki bo wtedy nieruchomieje i ma specyficzny wyraz twarzy

  16. #16
    Chustonoszka Awatar kaasiaaczq
    Dołączył
    Oct 2015
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    64

    Domyślnie

    Ucięło mi dalszą część mojej wypowiedzi.
    Także kończąc:
    Jak skończy robić kupkę w pieluszkę to cieszy się i macha rączkami i nogami ze szczęścia.

    Ona ogólnie jest z tych dzieci baaaardzo ruchliwych non stop wręcz rzuca nóżkami i rączkami - ciężko mi zauważyć jakiś sygnał przed, kiedy ona jest zajęta zabawą.. Jak była mniejsza to było łatwiej - cały czas noszona na rękach bo nie dawała się odłożyć - była czytelniejsza bo czułam że coś się zbliża. Teraz kiedy bawi się na macie czy w leżaczku nie widzę sygnałów.
    I nie wiem czy po prostu przyjąć do wiadomości fakt, że u nas to EC jest na niecały etat. Czy może poczekać aż zrobi się cieplej i wtedy córeczkę puścić z gołą pupcia i obserwować... Sama już nie wiem, a co wy o tym myślicie dziewczyny?

    Wysłane z mojego LG-D722 przy użyciu Tapatalka

  17. #17
    Chustofanka Awatar AnnaM
    Dołączył
    Jul 2015
    Miejscowość
    Gliwice
    Posty
    369

    Domyślnie

    podłączam się, bo jak pisałam wyżej od początku probujemy, 95% kup mam w nocniku ale sporo siku w pieluchach, właśnie mój też mega ruchliwy i ciągle na macie i czasem złapię czasem nie.
    też nie wiem jak zrobić aby mieć "pełen etat" ale ja mam dwójkę i przyznam szczerze, że jak dni bardziej suche i obu to nic innego nie robię tylko pieluchy sprawdzam i zmieniam, a tak się nie da na dłuższą metę. chyba trzeba się cieszyć że przynajmniej od małego do nocnika nauczony

  18. #18
    Chustofanka Awatar helva
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    Dania
    Posty
    393

    Domyślnie

    Odkopie temat. Czekałam z tym myśląc, że napiszę wkrótce szczęśliwe zakończenie... ;D
    Ale młoda panna, 2-letnia od dwóch dni, nadal ma jednak gorsze dni.
    Ostatnio przebijały się zęby, wiec to ją trochę "rozregulowało".

    Ale do rzeczy:
    W domu - N. w domu lata w spodniach. Sama je ściąga i zakłada by usiąść na nocniku. Ma nocnik w łazience na parterze i w korytarzu na piętrze. Sama otwiera drzwi by się do nich dostać. W dobre dni jest sucha 100% i samoobsługowa. W średnie dni ma 1 wpadkę podłogową, gdzie powie nam że chce siusiu, ale sama wie, że za późno (?) i pod nogami robi się kałuża. Jak wspomniałam poprzednio, w takich przypadkach wyciera kałużę sama pieluszką tetrową i wrzuca do wiaderka w łazience. Trzeba przy tym być, ale poza ewentualną narracją lekką i może poprawieniem lekkim niewiele trzeba pomoc. + przebieramy wtedy spodnie, tego sama nie robi. W gorsze dni wpadek jest 2-4. Często jedna po drugiej - wiec jest to zwykle np. gorszy poranek lub gorszy wieczór.

    U opiekunki (oraz na wypady samochodem gdzieś) - N. używa majteczek treningowych (close parent). U opiekunki sama chodzi do łazienki skorzystać z nocnika lub prosi o pomoc. Jeżeli jest baardzo zaabsorbowana zabawą, zdarza jej się zapomnieć. Ale coraz rzadziej. Jest tam trochę łatwiej niż w domu, bo mają bardzo ustalony rytm, plus wszystkie dzieci sa wysadzane przed/po spaniu i przed/po wyjściu na zewnątrz.

    U dziadków - Babcia N. (moja teściowa) ma jakieś magiczne właściwości. U niej w domu N. biega w samych spodniach, jak w domu i korzysta z nocnika często (również na zawołanie, co w domu.. zapomnij ) z uśmiechem na twarzy i praktycznie bez wpadek. Natomiast jak są długo na zewnątrz jest różnie... Wtedy często kończy się na mokrych spodniach. Co z kolei w domu - zwykle bez problemu idzie do łazienki i spodnie suche... ;]

    Noce - Suche. Już pisałam wcześniej o tym. Już wiele miesięcy sucho. W ostatnich 3 miesiącach, była jedna nocna wpadka.. i to po części nasza wina. Normalnie N. przesypia noce (80% nocy) i po prostu korzysta rano z nocnika lub WC. Czasem budzi się w nocy (20% nocy), ale sama schodzi z łóżka i korzysta z nocnika lub przybiega do nas i budzi nas. Czasem się budzi z innego powodu niż pełny pęcherz i zasypia zwykle po 1-2 minucie, jak znajdzie misia czy wtuli się w poduszkę lub przybiegnie do nas i wtuli się w nas.

    I tak jest w sumie od poprzedniego posta... Mam nadzieję, że wkrótce przekroczymy jednak próg i będzie sucho 24h/dobę. =)
    ___.___Doradca Noszenia ClauWi®

  19. #19
    Chusteryczka Awatar lemniscus
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,777

    Domyślnie

    Gratki
    Jak na większość znanych mi dwolatkow idzie wam świetnie
    Maja 16.08.2009
    Pola i Lena 04.06.2013

  20. #20
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Beskid Niski
    Posty
    5,363

    Domyślnie

    gratulacje!
    i dzięki za podzielenie się z nami całą historią.
    moją najstarszą od malucha wysadzałam w kluczowych momentach dnia - po spaniu, po spacerze. szło nieźle teraz też planuję zacząć jak najszybciej, a Twój wątek będzie mi inspiracją
    2007, 2009, 2016

Podobne wątki

  1. wielorazowe od pierwszych dni
    Przez arta w dziale Pieluchy, wychowanie bezpieluszkowe
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 28-07-2010, 09:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •