Nie zniechęcaj się Ja też rzuciłam plecaczkiem w kąt po 2 tygodniach treningów. Po kolejnych dwóch, z konieczności musiałam plecaczek zawiązać i o dziwo za pierwszym razem wyszedł super. W tym wypadku ćwiczenie faktycznie czyni mistrza, a warto!!! Ja na razie zarzucam Gosię w tobołku na plecy, sposobem ekomamy nie miałam sił w rękach wystarczająco. moim zdaniem plecaczek rulez!! natomiast z krzyżem na plecach to za chiny mi nie wychodzi