Tak rzucę pytaniem o pomysły na noszenie na plecach dziecka w deszczu.
Że parasol, wiem, właśnie wróciliśmy z deszczowego Rynku, ale parasol+wiatr to już nie fajnie się robi.
I mam prośbę o pomysły, jak sobie radziłyście, bo w piątek wyjeżdżamy do Krainy Deszczowców i może coś jeszcze wykombinuję. Niestety nie wpadłam wcześniej na pomysł dwuosobowej peleryny, nie mam skąd pożyczyć, więc tym chętniej poczytam o jakiś sprawdzonych (albo i nie) sposobach na deszczowe zwiedzanie/spacerowanie z dzieckiem.
Póki co moje pomysły ograniczają się do wodoodpornego kombinezonu cienkiego dla S i drugiego nosidła na zmianę z pierwszym, zmokniętym![]()
Parasolka nieśmiertelna też, ale nie wiem, czy wytrzyma "wiatr znad oceanu"![]()