Mama z synkiem w Manduce natur w kolejce po najpyszniejsze lody w Krakowie-my wtedy jeszcze w wózku.
Tatuś w pomarańczowej chuście (może polekont elastyczny?) edit-to chyba babilonia elastyczna byławysiadający z autobusu 114 przy Jubilacie-my z Lenią w rubinowym Didku