Hej,
Temat się niestety rozwiązał lub skomplikował, zależy jak patrzeć. Dziś podnosiłam małego i coś mi strzeliło w plecach, ledwo sama się ruszam, mam zakaz noszenia, na stole czekają na telefon jutro skierowania na rehabilitację i rtg. Przy komputerze jestem na chwilę bo nie chcę się kłaść na termoforze wodnym, więc na zmianę leżenie i siedzenie. Teraz już noszenie nie dotyczy mnie tylko męża, zastanawiam się raczej jak skompensować brak noszenia cały dzień do wieczora. Zdjęcia może się uda jutro zrobić męża z nosidłem, bo dziś po południu zamiast prób noszenia mieliśmy zabawę z dyżurem ortopedycznym :/
serdecznie współczuję kontuzji.
w womarze te uchwyty na nóżki mi tylko przeszkadzały więc je olewałam i zakładałam nosidło jakby ich nie było wcale. jesli chodzi o zalezność miedzy noszacym a układaniem sie nosidła to jest mała. mój mąz jest słusznej postury (waga 110 kg) i na nim nosidło układało się nieco inaczej niz na mnie (50 kg) i musiał troszke niżej/wyzej zapinac pas biodrowy (moze zbyt wysoko zapinaliście?) w nosidle tez powinna być lekko wpadnięta pupa i zaokrąglone plecki. a skąd jestescie? moze ktoś w pobliżu ma jakieś nosidło i dałby zmierzyć.
Damian 07.01.2005
Maciek 07.09.2009
Tomek 17.04.2014
Jaś 15.01.2013 [']
1% Maciek
https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572
uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny
Po przerwie powracam ze zdjęciami. Dostałam zielone światło na noszenie (tylko schylać się i podnosić mi nie wolno, "w kapuście nie znalazłam to niech mi mąż podnosi"), więc korzystam i na spacery zabieram nosidło na szybką akcję kończenia krzyku, ale nie jestem pewna czy dobrze noszę. Niby na zdjęciach z nosidłami tak właśnie dzieci wyglądają, ale odbiega to od prezencji w chuście. Przynajmniej poprawnie zawiązanej
Jeśli coś mogłabym poprawić to poproszę bardzo o sugestie. Od razu dodaję że olewam tak jak Panthera uchwyty na nóżki, utrudniają zakładanie, a uda i tak nie mieszczą się w tych pętelkach dopinanych na panel.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...92815b558.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...192c6dd93.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...2de7d92b6.html
Przede wszystkim raczki pod panelem do gory, maluch jeszcze nie siedzi, tak? To obowiazkowo. Duzo wiecej z tego nosidla nie wycisniej, nie ma mozliwosci zwezania czy skracania panela. Korzystanie z niego w tym momencie skrocilabym do aabsolutnego minimum, za 2-3 miesiace dorosniecie nosidlo bedzie odpowiedniejsze. A Tobie w nim wygodnie? Moze naa plecach bedzie lepiej?
starsza siostra - 08.08.08, młodsza siostra - 06.10.10
-----------------------
Instruktorka Masażu Shantala, Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci (lubuskie, Zielona Góra); www.nowoczesnerodzicielstwo.com.pl
Dzięki za odpowiedź Olmis
Jeszcze dopytam - masz może jakiś patent na te rączki w górze? Młody sam wystawia tak, a tu nie ma jak w chuście "pełnego boku", więc wystawić łatwo.
Z plecami się boję - dzień po tym jak testowałam plecak prosty i plecy mnie przy nim mocno rozbolały miałam kontuzję, którą ciągle czuję i w zasadzie raczej zaleczyłam na tyle, żeby móc jakoś działać przy dziecku, niż wyleczyłam. Nie wiem czy związek jakiś był, no i w nosidle inaczej na pewno, mi wygodniej i z przodu w nosidle niż w chuście, ale jednak się boję teraz na plecach próbować nosić.