zadne z moich dzieci nie spalo w ciagu dnia w lozku chyba, ze z matka i dystrybutorem w zasiegu paszczy (a nie przepraszam, mlodszy RAZ zasnal jakims cudem - tak sie zdziwilam, ze do dzis pamietam ). potem, jak byly troche starsze - to sie dawaly uspic przy piersi i czasem sie dalo wstac - ale to tak blizej roku (albo i pozniej). dlatego wielbilam i wielbie szmate - przynajmniej moglam cokolwiek zrobic.