O rany, raczej Cię nie pocieszę, ale muszę to napisać. Oboje z mężem urodziliśmy się i wychowaliśmy w Krakowie i po wyklarowaniu się sytuacji zawodowej zadecydowaliśmy, że stąd wiejemy na bezpieczną odległość. W Nowej Hucie mieszka się chyba fajnie, dla mnie zawsze była ciekawa i taka.. dość egzotyczna. No i jest tam sporo (a przynajmniej w porównaniu z moją okolicą) terenów zielonych. Dla mnie Kraków to nie jest dobre miejsce do życia. A smog doskwiera okrutnie. W gorsze dni powietrze najzwyczajniej śmierdzi, po powrocie do domu śmierdzą ubrania, włosy... Co roku na wiosnę zmywam z balkonu warstwę sadzy.



Odpowiedz z cytatem