Ostatnio idac do Arkadii zawsze spotkam kogos zamotanego:
- w poniedzialek w Enelmedzie czekajac na wizyte u pani pediatry S. przyszla mama z dzieckiem w miekkim nosidelku;nie wiem czy mama zauwazyla ze na podlodze wala sie bezowy MT, z ktorego ledwo wyciagnelam mojego malego chodziarza
- wczoraj przemierzajac gaszcz ludzi przy Superpharmie szla mama z dwojka dzieci, jedno spiace w czerwonej chuscie, drugie "orbitowalo" wokol mamy, dodatkowo mama pchala przed soba wozek.
Pozdrawiam spotkane Mamusie![]()






Odpowiedz z cytatem