My przy najmłodszej mieliśmy wózek, który był użyty 2 razy na prawie 2 lata. Najpierw młoda się darła w nim, jak wściekła, teraz biega i kompletnie nie ogarnęłabym jeszcze wózka w locie za nią. Jedyne momenty, w których pomyślałam o wózku, to gdy chciałam usiąść w kawiarni na kawę i spokojnie ją wypić. Ale gwarancji nie mam, że wózek powstrzyma mi młodą od zwiewania.
Przy średniaku wózka trochę używałam na samym początku i jak byłam w ciąży z najmłodszą.