Mam córeczkę 7 tygodniową, od 2 dni staram się ją wysadzać po karmieniu. No i niby jest nieźle, bo za każdym razem od razu robi kupę. Jest niestety spory problem, bo mała przy tym płacze jakby ją coś bolało, tzn, trzymam ją albo opartą o siebie, rękoma pod udka nad nocnikiem, albo tak troche bokiem jak do karmienia i też pod udka i w obu pozycjach płacze jak idzie kupa. Potem na chwilę się uspokaja, i jak idzie kolejne troche to znów się spina i płacze, tak jakby jej pozycja nie odpowiadała. Jak robi w pieluchę to nie płącze przy tym. I nie wiem co mam robić. Ewidentnie chce żeby ją wysadzić, bo mi się np. wierci przy karmieniu, muszę ją odstawić i jak wysadzam to od razu zaczyna robić. Tylko ten płacz..