Info:

nosząca: 172cm, rozmiar 36/38
noszony: 9 mies., 10,5kg, 80cm
nosimy się w chustach, Tuli i Manduce, przód (bez krzyżowania pasów) i tył.

Wrażenia estetyczne:

Niestety, moim zdaniem uszycie nosidła z tej konkretnej chusty to pomyłka. Wzór jest zupełnie niewidoczny, tym bardziej, że jednego kota reprezentuje sama głowa, a drugiego sam kadłub, ucięty tuż przy szyi. Wychodzi więc radosna czerwono-fioletowa pstrokacizna.

Trochę raziły mnie babole językowe w instrukcji, ale może się czepiam, bo kto by tam instrukcję czytał (m.in. zapięcie "na prosto")

Długie, strzępiące się i niekończące się taśmy były już wymieniane, ja dorzucę jeszcze gumkę luzem (jedną zresztą na całe te kilometry taśm), dla mnie zupełnie bez sensu.

Kapturek budzi we mnie uczucia ambiwalentne - z jednej strony jest super! Czapeczka wygląda urokliwie i chciałabym taki. Z drugiej strony, nie daje żadnego cienia - jak np. w Tuli. A gdy Ignaś był mniejszy to często była jedyna metoda na uśpienie go - w Tulę i pod kapturek, gdzie było ciemniej i spokojniej.

Świetna jest klamra biodrowa, trzypunktowa jak w Manduce. Jestem jej fanką i tu i tu, lepsze bezpieczeństwo, komfort psychiczny.


Wygoda:

Mięciutkie pasy budzą mój entuzjazm. Biodrowy miękko się układa na tłuszczu (moim), naramienne się nie wżynają, bardzo miłe. Niestety, te naramienne są jakby za długie (nie wiem jak to ująć), nawet skrócone sprzączką przy panelu powodują, że dziecko odstaje a noszący zbyt bardzo pochyla się w przód.

Mniejszy entuzjazm budziła klamra pod pachą, wcześniej już skrytykowana. To chyba jakaś pomyłka przy wykroju, chociaż na stronie internetowej widać, że wszystkie nosidła LL takie są.

No i clou programu, czyli panel. Jak dla nas za krótki. Probowałam najpierw sama wrzucić na plecy i panel skończył się pod pachami!!! Kolejnym razem z pomocą męża, który podciągnął je małemu wyżej, było trochę lepiej, chociaż bez rewelacji. Ignacy nie przylegał do mnie ściśle, odstawał, a jak wyciągnął łapkę to się ciągle bałam, że wyleci/zahaczy o coś/walnie się etc.

Podsumowując: Nosidło dobrze rokuje, chociaż na dzień dzisiejszy jest mocno niedopracowane. W takiej formie nie mogłabym go polecić.

Dziękuję za możliwość testowania, ciekawa jestem, czy podobne wrażenia miałąbym w Toddlerze.
p.s. zdjęcia będą nieco później.