ehh to ja wtrace taka moja refleksje sprzed kilku tygodni. czy faktycznie minutkiki i wyliczanie ze juz pora?Zamieszczone przez Aloha
to wlasciwie polegac chyba powinno na tym, ze w pewnym sensie ja dostosowuje sie do dziecka a nie odwrotnie. czyli nie ona siusia, kiedy ja ja wysadze (bo minelo 20 min), po to zeby mamusie zadowolic. ale ja ja wysadzam, kiedy widze, ze 'mowi' mi, ze juz chce.
pisze to, bo faktycznie przyszlo mi to niedawno do glowy, kiedy uswiadomilam sobie, ze to chyba ja Ale ustawiam w pewnym sensie 'na czas' i nie bylam do konca przekonana, ze sie naprawde komunikujemy...
a teraz to nasze biedactwo mialo towarzyszaca zabkowaniu biegunke i chyba na dobre utrwalila sobie znaczenie "a-a-a"zaczyna nas informowac calkiem werbalnie
![]()




Odpowiedz z cytatem