Miałam okazję nosić w motylach szarych i ivy zielonych - obie podobnej grubości (w odczuciu cienkie), ivy bardziej czepliwe. Obie miękkie, dobrze się dociągają ale szczyty nośności to nie są, nie kupilabym dla starszego (ciezszego niż ok 7 kg) dziecka jako podstawowej chusty. Ivy ciut lepsze do kieszonki, motyle do plecaka. Obie miały mało starannie wykończone brzegi.

Natomiast mam rozowo-granatową yolkę i bardzo ją lubię. Freya słusznie zauważyła że chusta ma lekką sprężystość co sprawia że super pracuje po skosie i świetnie wychodzi z niej kangurek. Mam krótką, więc kieszonki z niej nie robiłam, ale wydaje mi się że przy ciezszym dziecku mogą krawędzie ciągnąć. Natomiast przy maluszku na pewno będzie super komfortowo. Chusta jest kocykowata i łatwo w niej o dupkowpadke, zatem wszelkie plecaki wiążą się wdzięcznie. Ale też plecak prosty niedociagniety środkiem/zbyt dociagniety na krawędziach nie będzie komfortowy. Wszelkie plecaki warstwowe wychodzą z niej fajnie, bo poły nie czepiaja się o siebie, RRRR prawie sam się wiąże. W warstwowych plecakach jak się trochę poluzuje to nie psuje wiązania. Chusta ma spory węzeł i wykończenia typu tybetanskie czy CCCB też, mi to nie przeszkadza. Robi na ramionach efekt poduszki (nie każdy to lubi, niektórym za grubo może być). Yolka nie "zeszmacila" się po kilku praniach, nie straciła grubości ani koloru, pojawił się delikatny meszek, prasowanie dobrze jej robi na wygląd. Mi się nie zaciągnela w żadnym miejscu a noszę w niej bardzo często.