Mam nadzieje, ze to ekstremalne przypadki.
Myślę, że tak samo, jak matki i opiekunki bywają różne, tak i mamki różne były.

Nie mogę pojąć tylko: jak kobieta po urodzeniu dziecka może godzić się i chcieć, żeby dziecko zabrano do obcej kobiety i w nieznanym kierunku. Co za zwyrodnienie!