wózek to nic złego. Mój starszak polubił w okolicy 2 urodzin, żałowałam że tak późno, bo wtedy to już od pół roku na rowerku biegowym pomykał i praktycznie nie mieliśmy potrzeby używania wózka. A spacer marzenie - dziecię śpi w wózku a ja czytam książkę w parku był przy nim nie do zrealizowania.