Majka jak rok miała tez mi sie w mietku do tylu wyginala, zwykle jak sie jej nudzilo po prostu, tzn na dłuższych spacerach. Kalinie juz sie nie nudzilo, Majka zawsze borykala obok nas i było na co popatrzeć. Sumire za to ciągnie mnie za włosy. Cieżko dochodzić wszystkim![]()
Ja tez namawiam do prób z noszeniem na plecach. Mi kilka miesięcy zajęło zanim zaczęłam Majke spokojnie wrzucać. A do roku nosilam ja w elastyku i tylko z przodu, potem mietka kupiłam, na początku tez z przodu, potem na plecy bo jednak za ciężka była nawet na 20min z przodu. Ale zagadywac etc trzeba było, lub coś w lapki do zabawy (szyszka, kijek, listek jakiś mało zjadliwy). Potem juz poszło z górki.
A to naprawdę życie ułatwia, zakupy, poczta to zupełnie inna bajka, matce lżej to i dziecko sie uspokaja. I proponuje na początek wrzucić (choćby i przy pomocy męża) na plecy i szybko na spacer/do sklepu, niech maluch nauczy sie kojarzyć jazdę na plecach z czymś ciekawym, to bedzie zupełnie inaczej współpracować![]()



Odpowiedz z cytatem