Zastanawiam się ciągle, co mu w tej manducy nie pasuje. Wygina się do tyłu, więc może źle dociągam? Kurcze, nie wiem. Jeszcze się zastanawiam, czy może MT miałoby sens.
Zastanawiam się ciągle, co mu w tej manducy nie pasuje. Wygina się do tyłu, więc może źle dociągam? Kurcze, nie wiem. Jeszcze się zastanawiam, czy może MT miałoby sens.
No ok, to spróbuję jeszcze raz na boku.
W sumie manduca jest pioruńsko niewygodna dla mnie, więc tym bardziej dla małego.
W ostatnią niedzielę próbowałam go nieść na boku w manducy; trochę usiedział, ale ja nie dałam rady.
pouch + MT na plecy, w zależności od sytuacji i jak długie noszenie
starsza siostra - 08.08.08, młodsza siostra - 06.10.10
-----------------------
Instruktorka Masażu Shantala, Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci (lubuskie, Zielona Góra); www.nowoczesnerodzicielstwo.com.pl
po prostu jest, wpija mi się w ramiona, w ogóle jest bardzo niewygodna, zwłaszcza w porównaniu z chustą, ale założenie to minuta, a chusty motać w terenie nie będę raczej (bo też co z dzieciem zrobić? na ziemię go nie posadzę)
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
moja mała lubi być z przodu, moje plecy już niejednak 10 kilo żywego hiphopu nie na mój krzyż(który de facto po ciąży z nią właśnie daje mi w kość) ale jedno co mi w chusto/nosidło wiązaniu wychodzi, to pewność wrzucania dzieciaka na plecy, samo wiązanie takie se(no chyba że w nosidle), tak więc ja namawiam do prób i to wielokrotnych w domu, nad łóżkiem, materacem, lub z asekuracją, nie pożałujesz, możesz wychodzić np. z domku z dzieckiem na plecach, a potem na spacerze po wyjęciu zakładać z przodu, dopóki nie nabierzesz pewności
![]()
Majka jak rok miała tez mi sie w mietku do tylu wyginala, zwykle jak sie jej nudzilo po prostu, tzn na dłuższych spacerach. Kalinie juz sie nie nudzilo, Majka zawsze borykala obok nas i było na co popatrzeć. Sumire za to ciągnie mnie za włosy. Cieżko dochodzić wszystkim![]()
Ja tez namawiam do prób z noszeniem na plecach. Mi kilka miesięcy zajęło zanim zaczęłam Majke spokojnie wrzucać. A do roku nosilam ja w elastyku i tylko z przodu, potem mietka kupiłam, na początku tez z przodu, potem na plecy bo jednak za ciężka była nawet na 20min z przodu. Ale zagadywac etc trzeba było, lub coś w lapki do zabawy (szyszka, kijek, listek jakiś mało zjadliwy). Potem juz poszło z górki.
A to naprawdę życie ułatwia, zakupy, poczta to zupełnie inna bajka, matce lżej to i dziecko sie uspokaja. I proponuje na początek wrzucić (choćby i przy pomocy męża) na plecy i szybko na spacer/do sklepu, niech maluch nauczy sie kojarzyć jazdę na plecach z czymś ciekawym, to bedzie zupełnie inaczej współpracować![]()
Soh i same corki - Majka (08/2007), Kalina (09/2009), Sumire (07/2012), i Amelka (02/2015)
Zgadzam się z Pat. Dziecko z przodu ma ograniczony widok i może się wyginac by zobaczyc więcej. Jest ciekawe życia, to normalne
Piszesz, że na plecach, nie, bo próbowałaś i Wam nie wyszło. Wiesz... wszystko jest trudne aż stanie się łatwe. Też kiedyś walczyłam z plecakiem, dziś wrzucam Niunie na plecy w domu, na spacerze, szybko i bez problemów. A może nosidło na plecach?
Może zaprosisz do domu doradcę i razem pokombinujecie co dla Was będzie najlepsze?
Kólkowa, to świetny wynalazek, uwielbiam ją...... na krótkie dystanse. Na codzienne 2 godzinne spacery bym nie wyszła z dzieckie, które przecież rośnie i będzie coraz cięższe...
No i jeszcze jedno rozwiązanie- skoro maduca Ci sie wpija w ramiona, może inne nosidło? Jest ich tyle do wyboru- mietki, ergo róznych firm...
A dlaczego piszecie, żeby roczniaka wrzucać na plecy? Niech sam wchodzi. Najlepiej przesuwać go z biodra. Moja na początku nie wiedziała o co chodzi, a teraz już współpracuje w czasie motania w chustę, czy wkładania w nosidło. Nie mogę kucnąć, bo od razu gramoli mi się na plecy.![]()
ja to tak metaforycznie określiłam, sposobów montażu na plecach jest kilka, ja z tych co z biodra na plecy ładują, do nosidła wystarczy, a w chustowaniu to mi się wydaje, że umieszczenie porządne w tobołku i wrzucenie na plecy załatwia połowę dociągania, sama marzę o takim wrzucaniu na plecy (niestety mam brak współpracy z drugiej strony) bo ja im dłużej umieszczam i dociągam chustę z dzieckiem na plecach, tym bardziej potem cierpię, ale to ja.