a mój jeszcze jakoś zdzierży, chociaż pół godziny jest darcia sie potem zasypia - ale budzi się jak tylko kółka się już nie kręcą i w ogóle lubi bardziej pionowe pozycje (w kołyskę się nie dał zapakować bo się usztywniał i decha się z niego robiła, a jak tu dechę w chustę wsadzić żeby się przytuliła? )

więc raczej to ja coraz mniej lubię wózek - bo nie ma marudzenia i jakoś mi się fajniej chodzi jak widzę, że panicz się ciekawie rozgląda i mogę go poklepać po pleckach i pocmokać w czółko kiedy tylko mam ochotę