Ja akurat nie mam wątpliwości: wrzucam to-to do jednego wora z Audrey, jelonkami, różowymi kropami i innymi tego typu wynalazkami...

Z jednej strony to fajnie, że te wszystkie firmy chuściarskie są takie kreatywne i różnorodne, każdy znajdzie coś dla siebie, ale zdumiewa mnie czasem ta jazda bez trzymanki i absolutna swoboda twórców... To się nazywa WOLNOŚĆ TWORZENIA...