dziecię 4 mies., ok. 6,5 kg
Kółkowe znam od dawna i lubię ogromnie - nosiłam dużo starszą córę, młodego też noszę.

Chusta absolutnie przepiękna, w domu było chóralne "ach!", gdy ją rozpakowałam. Wzór, dobór materiałów, staranność szycia, dopieszczenie szczegółów - po prostu bajka. Ujęły mnie małe kółka pod kolor wzorku, są takie smakowite i wręcz biżuteryjne Od razu o kółkach: moim zdaniem bardzo dobrze dobrane do grubości materiału, wcale nie miałam wrażenia, że są za małe.
Chusta jest cienka i przewiewna. Lekka, kompaktowa, składa się w mały pakuneczek.
Pielęgnacja: absolutnie nie dla mnie. Że się gniecie w noszeniu, to pikuś, nie przeszkadza. Ale po praniu bez prasowania się po prostu nie da. Cóż, len.
Wygoda noszenia: hm. Mam i używam na okrągło kółkowej z grubej, skośnokrzyżowej mieszanki len-bawełna, która poniesie wszystko i wybacza błędy. Cienki len tej vombatki błędów nie wybacza, trzeba się naprawdę przyłożyć i mieć wprawę. Dobrze dociągnięta i rozłożona na ramieniu i plecach nosi bardzo przyjemnie, nie osiada, ale dobrze dociągnąć jest trudno. Nieustannie miałam wrażenie, że coś pod nóżkami młodego jest nie do końca jak należy. Na dłuższe noszenie zdecydowanie wygrywała nasza stara szmata.
Ramię: przepiękne, niemniej wydaje mi się, że wzorek "zjada" ważny dla wygody kawałek, który mógłby już rozkładać się na ramieniu. Inaczej mówiąc, zakładka kończy się za daleko od kółek.
Ogon: estetyczne och i ach