Wiatm serdecznie wszystkich zgromadzonych,

jestem mama 2miesiecznego Jasia. Wszystko nadal jest dla nas nowe i nieznane (Jas jest naszym pierworodnym synkiem). Uczymy sie siebie
Mieszkamy w stolicy Holandii.
Maly Jas od kiedy skonczyl 5 tygodni plakal i krzyczal... nie pomagalo nic!
Juz prawie zaczelismy siwiec ze stresu i padac ze zmeczenia kiedy moja przyjaciolka powiedziala 'a moze powinnas sprobowac chusty?'. Nie bylam przekonana 'ze co? ze niby kawalek materialu ma uspokoic moje dziecko?!!! zwariowali czy jak?!'.
Sprobowalismy. 2 dni temu.
niewiarygodne!!! Cos fantastycznego... bloga cisza... dziecko szczesliwe, usmiechniete (nawet jak nie jest w chuscie), grucha sobie i jest super.
Mamy taka najzwyklejsza, elastyczna chuste ale i tak jestesmy zachwyceni!

Postanowilam wglebic sie w magie chustowania-mam tez mnostwo pytan ale byc moze odpowiedzi znajde juz na forum; pogrzebie sobie, a co!

Witam serdecznie wszystkich noszacych i mam nadzieje na troszke pomocy ze strony bardziej doswiadczonych.