IMHO problemem nie jest nawet nadmiar zawiązanej chusty, co raczej mniej wygodnie się wiąże. No i zajmuje więcej miejsca etc.
Mam jakoś ciut poniżej 1,70 i naj lubię 4,2 - w plecaku może być a i kieszonkę dam radę zawiązać. Istotniejsza jednak wydaje mi się szerokość motającego (noszę ok 38), niż jego wysokość
Jak po wynoszeniu córki w jednym pasiaku nati przy synku malutkim wypróbowałam leo to wpadłam jak sliwka w kompot bo nagle zobaczyłam jak bardzo 2 chusty mogą się różnić i super mi się wiązało, choć teraz wiem, że potrafią być fajowsiejsze chusty dla noworodka. Na początek nowego storcza bym raczej nie polecała, potrafią być trudne do dociągnięcia, sztywne - trza szukać używki. W moim leo przy jakichś 9-10 kg półroczniaka nie było mi już wygodnie, ale zdaje się że leoś leosiowi nierówny pod tym względem, bo ileś dziewcząt bardzo sobie swoje chwali i przy wyższych kategoriach wagowych.
margarito - ostatnio wyczytałam na forum (o tu), że tybetan (którego uwielbiałam) jest niewskazany





Odpowiedz z cytatem