Zimowa SN Maya:

Jesienna Orion Maya:


Kolor dokładnie taki sam.
SN miałam tylko przez chwilkę i nie motałam, wtedy mi się zupełnie nie podobała, więc poleciała dalej. Jak widać gusta się zmieniają bo Orion podoba mi się bardzo, no i się skusiłam



Raczej z cieńszych, choć nie firanka. Nosiłam 12 kg, wprawdzie tylko jakieś pół godzinki do usypiania, ale było komfortowo. Co najważniejsze (dla mnie), wełny nie czuć nic a nic. Wydaje mi się, że jest to chusta całoroczna, na cieplejsze dni spokojnie się nada. Poza tym ma połysk, jak w jedwabiach Ja wpadłam po uszy a miałam nie motać, ehhh