-
Chustomanka
Mam indio i co dalej?
Po raz kolejny muszę zasięgnąć waszej rady... Bogu dzięki, że jesteście. Od kilku dni motamy się w indio (natur-salbei) pięknie się nosi. Do tej pory motałam Kluseczkę w samoróbce i wszystko wydawało mi się ok choć czasem miałam wrażenie, że motam ją za mocno, bo jak chciało jej się odbić to potem miała problem ze złapaniem oddechu. Ale jak wiązałam Amelkę luźniej to opadała. Ech... flanelka. Teraz mogę zawiązać ją nieco luźniej, tak mi się wydaje, jej się w miarę podoba (może sobie swobodnie podłożyć piąstkę pod brodę do spania, bo mama biuścista nieludzko i tak dzieciowi jest wygodniej) a mimo to nie osiada. W samoróbce nie umiałam rozciągnąć jej bardziej na ramiona tak jak radziłyście to teraz nie mam tego problemu. I poły da się swobodnie na dziecia naciągnąć w kieszonce. Niby cud - miód ale jedno mnie bardzo zastanawia. Indio jest zdecydowanie grubsze niż moja flanelka i mam jakoś wrażenie, że strasznie dużo tego materiału przechodzi pod dzieciowymi nóżkami i jakoś tak grubaśnie. Amelka na początku protestowała na przekładanie pod nóżkami. I węzeł mi się wydaje okrutnie wielki. Trochę trudno mi się zawiązuje (jak na razie), tak jakoś sztywno mi się wydaje. Czy któraś z was też miała podobne wrażenia przesiadając się z cieniutkiej chusty na indio? No i kolejne pytanie czy nosiłyście dziecia w indio latem kiedy upały dokuczają? Bo zastanawiam się nad kupnem Babylonii. Czy nie będzie lepsza na lato? (Ale na razie sza!_Małża będziemy oswajać
) Na razie mam tyle pytań... dużo, wiem. Ale gdzie mam pójść z nimi jak nie do Was?
Pozdrawiam serdecznie
Sylwia
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum