hmm... moje myślenie o "legendarności" starych szmat jest inne chyba...

Kiedyś produkowane chusty były grubsze, bardziej mięsiste, nie były bardzo "przyjazne" i zdecydowanie trzeba je było złamać. Udawało się dość szybko (może dlatego, że chust nie posiadało się wielu, a nosiło się często). I taki "złamany grubas" był idealny - i dla cięższego starszaka i dla ewentualnego kolejnego noworodka.

Z czasem zrobiło się tak, że fajnie jest/było mieć KOLEKCJĘ. kolekcja trochę wyklucza częste noszenie jednej szmacie, czyli łamanie też
nastała moda na chusty znacznie cieńsze - łatwiejsze w obsłudze.

Potem na domieszki, limity, kolejne obrazeczki, itd..

No i teraz tak...
Marzę o Katji. Jest mi obojętne jakiej, bo Katja, to Katja. Kupuję "nową" jestem kolejną właścicielką, biorę ją na kurs, potem noszę. Złamała się. Aż za bardzo. Dominuje w niej "efekt wypchniętego kolana"
Potem dostaję w ręce starą i oczom nie wierzę - jest grubsza, może i nieco bardziej przeblaknięta na załamaniach, ale.. no ale to jest TO! to jest chusta, o którą mi chodzi. jest piękna, nośna, złamana.

i to są dla mnie stare didki.

Ja jestem fanka bawełnianych pasiaków. Miałam ich mniej więcej tyle ile Alifi Naprawdę sporo o nich wiem.

Dla mnie nie ma wielkiej różnicy pomiędzy starymi szmatami Didka czy Storcza. Podobnie jak pomiędzy starymi Natkami i Lanami.
Te różnice są wyczuwalne, ale przez wprawne palce. Każda się sprawdza do nieco innego zadania.

dlaczego TU pawie 2007 kosztują TYLE? kurczę... no a dlaczego ciuszki z szarej dresówki kosztują po paręset złotych? bo taka moda tu teraz na tym podwórku

A!

Kompletnie mnie nie brało indio póki nie zobaczyłam biało-niebieskiego na jakimś zdjęciu. Kupiłam (stare!) i mam wrażenie, że się zmuszam do noszenia w czymś innym.

Kompletnie mnie nie brały domieszki - póki nie posiadłam Agavy i Tussachowych Penisków
Jedna w ubiegło-, druga w tegoroczne upały ratowały nam życie i spacery

dla mnie to nie jest "stare didki" kontra "reszta świata" tylko "stare chusty" vs. "nowe chusty"

od bardzo dawna na pytanie "jaką chustę najlepiej kupić jeśli nie chcę mieć wielu chust?" odpowiadam "bawełnianą. Storcza albo starego Didka".


Swoją droga - miałam okazję pomacać osiemnastoletnią Inkę należącą do Petry (z ClauWi) i