Marsupi lepsze, tylko ni cholery nie kumam, dlaczego producent się uparł, żeby zrobić pasy naramienne, które przyczepia się rzepami na plecach dziecka... Szybko się to mota - to fakt. Ale potem wszelkie ruchy tułowia rodzica przenoszone są na dziecko.

Uszyty na miarę MT byłby moim zdaniem i tańszy, i lepszy. Tylko czy jest na to czas? Jeśli nie teraz, to może przyszłościowo warto zachęcić koleżankę? A na wyjazd coś z gotowców.